Wiem, że wstawiam informację o tym dosyć późno, zwłaszcza, że akcja już miała miejsce i to w czerwcu, ale myślę, że wiecie o co chodzi, bo było to znane przedsięwzięcie na facebooku i na twitterze.
Chodziło o to, by pisać na tt z hasztagiem #CassiePolandNeedsYou, by pokazać naszej autorce, że chcemy by przyjechała do Polski. Powstał także filmik, który można zobaczyć na yt (pod spodem link),
https://www.youtube.com/watch?v=-lqwYGDzK_4&feature=youtu.be
na którym są zdjęcia osób, trzymających kartki z tym hasztagiem.
Cassandra zobaczyła nasze starania, na tweety odpisywała, a jej agent powiedział, że jest teraz zajęta pisaniem książki, ale istnieje spora szansa, że do nas przyjedzie, gdy już ją napisze, ponieważ jak napisała: Ona chce do nas przyjechać.
Już powiadomiłam rodzinkę, że nawet na drugi koniec Polski zawędruję, by ją spotkać. Tylko, którą książkę wezmę, by ją podpisała? ;)
Kto brał udział w akcji? Ja tak :)
PS. Przepraszam, że tak długo nie było żadnego nowego posta, ale byłam na obozie.
środa, 20 lipca 2016
piątek, 24 czerwca 2016
100 powodów, dla których kochamy Jace'a
Niestety nie ja wymyśliłam, ale znalazłam na internecie i mi się spodobało :)
Może zrobimy tez 100 powodów, dla których kochamy Willa/Jema (albo jeszcze innych bohaterów)?
Dodałam co jakiś czas komentarz od siebie zaznaczony kursywą ;)
1. Bo nie jest naszym bratem.
2. Bo nawet jakby był naszym bratem, to i tak byłby kisiel.
3. Bo nie jest wampirem.
4.Bo nie jest wilkołakiem.
5.Bo to nie prawda, że kochać to niszczyć.
6. Bo smocze demony prawie wymarły.
7. Bo nie jest gruby.
8. Bo nie wie co to eBay.
9.Bo ta trawa!!!
10. Bo kupuje na zimowych wyprzedażach (tak jak Tessa heh)
11. Bo wie jak wygląda dziewczyna.
12. Bo wystarczy go poprosić, a przestanie...
13. Bo potrafi jeździć na wampirzych motorach.
14. Bo to łóżko! (o czo chodzi?)
15. Bo jest zagubiony.
16. Bo jest aniołem.
17. Bo czasem jest pewny tylko na 90%.
18. Bo nie oddaje.
19. Bo dla niego liczą się intencje.
20. Bo zabił najwięcej demonów, niż ktokolwiek inny w jego wieku.
21. Bo dla niego trzy osoby w łóżku to za dużo.
22. Bo wystarczy go poprosić, a porwie na sobie ubranie.
23. Bo czyści sobie paznokcie.
24. Bo wystarczy, że ściągniesz mu kurtkę, a jego koszulka też znika.
25. Bo czasami trzęsą mu się ręce.
26. Bo nie rzuca krzesłami w odpowiedzi na talerze.
27. Bo to nie prawda, że jego jedyną prawdziwą miłością jest on sam.
28. Bo czasami siebie odrzuca.
29. Bo ma wysoki próg bólu.
30. Bo jednym z jego ulubionych zajęć jest rozmnażanie (ale jeszcze dzieci nie ma :D)
31. Bo uważa, że Simon to podstępna mała łasica z kiepską fryzurą i dziwacznym pojęciem o modzie.
32. Bo niskich nie potrafi traktować z góry.
33. Bo bawią go deklaracje miłości, zwłaszcza nieodwzajemnionej.
34. Bo uważa, że Ziemia należy do osób zarozumiałych.
35. Bo używa ciętego języka, żeby ukryć wewnętrzny ból.
36. Bo czasem słyszy zawodzący chór potępieńców.
37. Bo gdyby był w połowie tak zabawny niż myśli, że jest, to byłby dwa razy bardziej zabawny.
38. Bo dla niego opieranie się to pierwszy etap stania.
39. Bo większość zawodowych zabójców jest od niego starsza i są kryminalistami.
40. Bo jako dziesięciolatek bał się ciemności.
42. Bo chce być gniewnym nastolatkiem, który nie potrafi sobie poradzić z wewnętrznymi demonami i dlatego wyżywa się werbalnie na innych.
43. Bo zwykle jest bardzo pogodny. Można to sprawdzić w dni, które nie kończą się na "k" lub "a".
44. Bo żeby zapomnieć o bólu, wyobraża sobie rzędy tańczących dziewczyn.
45. Bo patrzy na ciebie tak jakbyście już uprawiali seks, było świetnie, a teraz jesteście tylko przyjaciółmi, choć ty chcesz czegoś więcej.
46. Bo doprowadza dziewczyny do szału.
47. Bo nie leci na Aleca.
48. Bo nie leci na Isabelle, a tym bardziej na Bellę.
49. Bo olał Aline.
50. Bo Lucyfer kochał Boga.
51. Bo jest niegrzeczny wobec wszystkich i dlatego jest tak diabelnie sexy.
52. Bo umie grać na fortepianie.
53. Bo w okopach nie ma hetero.
54. Bo za każdym razem, kiedy Simon go irytuje ucieka do swojego domku na drzewie z napisem "Przyziemnym wstęp wzbroniony."
55. Bo żeby przyciągnąć jego uwagę wystarczą czułe słówka.
56. Bo jeżeli wrogość to w rzeczywistości wysublimowany pociąg seksualny, to wyjaśnia dlaczego tak wiele osób go nie lubi.
57. Bo za każdym razem, kiedy ty prawie umierasz, on też umiera.
58. Bo tak na marginesie, jego włosy to naturalny blond.
59. Bo skromność to atrakcyjna cecha tylko u brzydkich ludzi.
60. Bo Simon przypomina szczura.
61. Bo jest oszałamiająco atrakcyjny.
62. Bo żeby odzyskać dziewczynę zacznie od słodyczy i kwiatów, później list z przeprosinami, a dopiero później wyśle hordy żarłocznych demonów.
63. Bo nie ma kilku cech, które posiada Simon; jak krótkowzroczność, zła postawa i beznadziejny brak koordynacji ruchowej.
64. Bo czasem wygląda jak chłopak, który przychodzi do czyjegoś domu, żeby go spalić dla zabawy.
65. Bo ozdobne gargulce to dobre uchwyty dla rąk.
66. Bo nie kłamie.
67. Bo to, że nie kłamie, to dopiero kłamstwo.
68. Bo gdyby spróbował nie być tak czarujący, to by nam nie ulżyło.
69. Bo jego krew smakuje fantastycznie.
70. Bo musiało go boleć przyznanie się do tego, że nawet on nie jest w stanie pokonać setki Wyklętych (co za ból)
71. Bo mimo że nie jest wampirem, w jakiś sposób udaje mu się pokazać w uśmiechu wszystkie zęby.
72. Bo jest idiotą ;)
73. Bo w świetle latarni jego włosy wyglądają na jeszcze jaśniejsze.
74. Bo nigdy nie prosi.
75. Bo nic nie poradzi na to, co czuje.
76. Bo żeby udowodnić, że ma rację zaproponuje Alecowi pocałunek (I pocałował go, ale to niestety usunięta scena z Miasta Szkła)
77. Bo jego obecność rozświetla cały pokój.
78. Bo pachnie jak Eau de Świeża Rana.
79. Bo jak długo kogoś nie ma, zastanawia się, czy nie wpadł do kanału.
80. Bo jest lepszym aktorem niż myśli.
81. Bo z jakiś niezrozumiałych powodów jego włosy zawsze wyglądają perfekcyjnie.
82. Bo zawsze wie co powiedzieć, gdy uratuje komuś życie.
83. Bo miłość czyni z ludzi kłamców.
84. Bo jaki cholerny spacer trwa sześć godzin? Długi.
85. Bo nigdy nie lubił Sebastiana (Tak jak Will nigdy nie lubiła Nate'a )
86. Bo ma smukłe palce pianisty.
87. Bo potrafi gołymi rękami wyrwać metalowe kraty z kamiennej ściany.
88. Bo nie wyprowadza z błędu.
89. Bo za kłamstwo grozi obcięciem palca. Albo dwóch.
90. Bo on nigdy nie był...
91. Bo jest w typie każdej dziewczyny.
92. Bo zdecydowana większość rzeczy kręci się wokół niego.
93. Bo chociaż wie, że nie powinien, to i tak przyjdzie.
94. Bo to on powinien sprawiać, że będziesz się tak śmiać.
95. Bo był aż tak szczęśliwy.
96. Bo nie dotknie cię, jeśli ie będziesz tego chciała.
97. Bo patrząc jak umawiasz się z innymi chłopakami, zakochujesz się i wychodzisz za mąż będzie po trochu umierał.
98. Bo będzie cię kochał aż do śmierci, a jeśli po niej jest jakieś życie, to wtedy też cię będzie kochał.
99. Bo ciekawe jak będzie wyglądał rano z potarganymi włosami i zaspanymi oczami.
100. Bo wszystkie bajki są prawdziwe.
Może zrobimy tez 100 powodów, dla których kochamy Willa/Jema (albo jeszcze innych bohaterów)?
Dodałam co jakiś czas komentarz od siebie zaznaczony kursywą ;)
1. Bo nie jest naszym bratem.
2. Bo nawet jakby był naszym bratem, to i tak byłby kisiel.
3. Bo nie jest wampirem.
4.Bo nie jest wilkołakiem.
5.Bo to nie prawda, że kochać to niszczyć.
6. Bo smocze demony prawie wymarły.
7. Bo nie jest gruby.
8. Bo nie wie co to eBay.
9.Bo ta trawa!!!
10. Bo kupuje na zimowych wyprzedażach (tak jak Tessa heh)
11. Bo wie jak wygląda dziewczyna.
12. Bo wystarczy go poprosić, a przestanie...
13. Bo potrafi jeździć na wampirzych motorach.
14. Bo to łóżko! (o czo chodzi?)
15. Bo jest zagubiony.
16. Bo jest aniołem.
17. Bo czasem jest pewny tylko na 90%.
18. Bo nie oddaje.
19. Bo dla niego liczą się intencje.
20. Bo zabił najwięcej demonów, niż ktokolwiek inny w jego wieku.
21. Bo dla niego trzy osoby w łóżku to za dużo.
22. Bo wystarczy go poprosić, a porwie na sobie ubranie.
23. Bo czyści sobie paznokcie.
24. Bo wystarczy, że ściągniesz mu kurtkę, a jego koszulka też znika.
25. Bo czasami trzęsą mu się ręce.
26. Bo nie rzuca krzesłami w odpowiedzi na talerze.
27. Bo to nie prawda, że jego jedyną prawdziwą miłością jest on sam.
28. Bo czasami siebie odrzuca.
29. Bo ma wysoki próg bólu.
30. Bo jednym z jego ulubionych zajęć jest rozmnażanie (ale jeszcze dzieci nie ma :D)
31. Bo uważa, że Simon to podstępna mała łasica z kiepską fryzurą i dziwacznym pojęciem o modzie.
32. Bo niskich nie potrafi traktować z góry.
33. Bo bawią go deklaracje miłości, zwłaszcza nieodwzajemnionej.
34. Bo uważa, że Ziemia należy do osób zarozumiałych.
35. Bo używa ciętego języka, żeby ukryć wewnętrzny ból.
36. Bo czasem słyszy zawodzący chór potępieńców.
37. Bo gdyby był w połowie tak zabawny niż myśli, że jest, to byłby dwa razy bardziej zabawny.
38. Bo dla niego opieranie się to pierwszy etap stania.
39. Bo większość zawodowych zabójców jest od niego starsza i są kryminalistami.
40. Bo jako dziesięciolatek bał się ciemności.
42. Bo chce być gniewnym nastolatkiem, który nie potrafi sobie poradzić z wewnętrznymi demonami i dlatego wyżywa się werbalnie na innych.
43. Bo zwykle jest bardzo pogodny. Można to sprawdzić w dni, które nie kończą się na "k" lub "a".
44. Bo żeby zapomnieć o bólu, wyobraża sobie rzędy tańczących dziewczyn.
45. Bo patrzy na ciebie tak jakbyście już uprawiali seks, było świetnie, a teraz jesteście tylko przyjaciółmi, choć ty chcesz czegoś więcej.
46. Bo doprowadza dziewczyny do szału.
47. Bo nie leci na Aleca.
48. Bo nie leci na Isabelle, a tym bardziej na Bellę.
49. Bo olał Aline.
50. Bo Lucyfer kochał Boga.
51. Bo jest niegrzeczny wobec wszystkich i dlatego jest tak diabelnie sexy.
52. Bo umie grać na fortepianie.
53. Bo w okopach nie ma hetero.
54. Bo za każdym razem, kiedy Simon go irytuje ucieka do swojego domku na drzewie z napisem "Przyziemnym wstęp wzbroniony."
55. Bo żeby przyciągnąć jego uwagę wystarczą czułe słówka.
56. Bo jeżeli wrogość to w rzeczywistości wysublimowany pociąg seksualny, to wyjaśnia dlaczego tak wiele osób go nie lubi.
57. Bo za każdym razem, kiedy ty prawie umierasz, on też umiera.
58. Bo tak na marginesie, jego włosy to naturalny blond.
59. Bo skromność to atrakcyjna cecha tylko u brzydkich ludzi.
60. Bo Simon przypomina szczura.
61. Bo jest oszałamiająco atrakcyjny.
62. Bo żeby odzyskać dziewczynę zacznie od słodyczy i kwiatów, później list z przeprosinami, a dopiero później wyśle hordy żarłocznych demonów.
63. Bo nie ma kilku cech, które posiada Simon; jak krótkowzroczność, zła postawa i beznadziejny brak koordynacji ruchowej.
64. Bo czasem wygląda jak chłopak, który przychodzi do czyjegoś domu, żeby go spalić dla zabawy.
65. Bo ozdobne gargulce to dobre uchwyty dla rąk.
66. Bo nie kłamie.
67. Bo to, że nie kłamie, to dopiero kłamstwo.
68. Bo gdyby spróbował nie być tak czarujący, to by nam nie ulżyło.
69. Bo jego krew smakuje fantastycznie.
70. Bo musiało go boleć przyznanie się do tego, że nawet on nie jest w stanie pokonać setki Wyklętych (co za ból)
71. Bo mimo że nie jest wampirem, w jakiś sposób udaje mu się pokazać w uśmiechu wszystkie zęby.
72. Bo jest idiotą ;)
73. Bo w świetle latarni jego włosy wyglądają na jeszcze jaśniejsze.
74. Bo nigdy nie prosi.
75. Bo nic nie poradzi na to, co czuje.
76. Bo żeby udowodnić, że ma rację zaproponuje Alecowi pocałunek (I pocałował go, ale to niestety usunięta scena z Miasta Szkła)
77. Bo jego obecność rozświetla cały pokój.
78. Bo pachnie jak Eau de Świeża Rana.
79. Bo jak długo kogoś nie ma, zastanawia się, czy nie wpadł do kanału.
80. Bo jest lepszym aktorem niż myśli.
81. Bo z jakiś niezrozumiałych powodów jego włosy zawsze wyglądają perfekcyjnie.
82. Bo zawsze wie co powiedzieć, gdy uratuje komuś życie.
83. Bo miłość czyni z ludzi kłamców.
84. Bo jaki cholerny spacer trwa sześć godzin? Długi.
85. Bo nigdy nie lubił Sebastiana (Tak jak Will nigdy nie lubiła Nate'a )
86. Bo ma smukłe palce pianisty.
87. Bo potrafi gołymi rękami wyrwać metalowe kraty z kamiennej ściany.
88. Bo nie wyprowadza z błędu.
89. Bo za kłamstwo grozi obcięciem palca. Albo dwóch.
90. Bo on nigdy nie był...
91. Bo jest w typie każdej dziewczyny.
92. Bo zdecydowana większość rzeczy kręci się wokół niego.
93. Bo chociaż wie, że nie powinien, to i tak przyjdzie.
94. Bo to on powinien sprawiać, że będziesz się tak śmiać.
95. Bo był aż tak szczęśliwy.
96. Bo nie dotknie cię, jeśli ie będziesz tego chciała.
97. Bo patrząc jak umawiasz się z innymi chłopakami, zakochujesz się i wychodzisz za mąż będzie po trochu umierał.
98. Bo będzie cię kochał aż do śmierci, a jeśli po niej jest jakieś życie, to wtedy też cię będzie kochał.
99. Bo ciekawe jak będzie wyglądał rano z potarganymi włosami i zaspanymi oczami.
100. Bo wszystkie bajki są prawdziwe.
wtorek, 21 czerwca 2016
Część 2 fragmentów z TLH
1. "Nikt nie potrafi cię zobaczyć?"
2. "Możesz to zostawić mnie - powiedziała Anna."
3. "Byli nierozłączni."
18. "Proszę sobie przypomnieć, że to ja jestem bladym neurastenikiem, a ty jesteś ciemnym ponurakiem. Uciążliwym jest, gdy nasze role się zamieniają."
19. "Cordelia Carstairs - powiedział Will po przywitaniu się z jej mamą - Wypiękniałaś.
Cordelia promieniała. Jeśli Will sądził, że jest ładna, prawdopodobnie jego syn też tak sądził. Oczywiście Will był całkowicie uprzedzony do wszystkich rzeczy związanych z Carstairsami. On nawet sądził, że Alastair był przystojny."
20."Cordelia ściskała rękę Lucie, podczas gdy cały powóz Carstairsów trząsł się otoczony niwyraźnym ruchem omnibusów, samochodów i pieszych. Reklamy obróciły przeszłość. HOTEL PODKOWA. CENA: TRZY GWINEE. PAŁAC PAROWCÓW. Znaki reklamujące krawców, handlarzy rybami, toniki do włosów i tanie drukowanie. Matthew, siedzący naprzeciwko nich, na tapicerowanym siedzeniu powozu mruczał i klął pod nosem, jego włosy sterczały na wszystkie strony.
- Ograniczony umysłowo - mruczał. - Łasice.
- Co? - zapytała Lucie.
- Myślę, że powiedział ograniczone umysłowo łasice - powiedziała Cordelia. - Kogo masz na myśli, Matthew? Jesteś na nas zły?
Matthew przesunął się na bok, więc jego długie nogi wyciągnęły się na ławce przed nim, jego profil ukazał się Lucie i Cordelii. To był piękny profil: miał bardziej delikatne rysy twarzy, nie takie ostre i potężne jak jego brata. Matthew miał twarz, która wyglądała jakby miała być pomalowana w Chinach.
- Oczywiście, że nie - powiedział. - Przeraża mnie to jak traktują Jamesa - Spojrzał na Cordelię, a potem na Lucie. - Ona wie, prawda?"
21. James krzyknął. Błyskawica wydawała się rozbłysnąć w jego wizji i nagle był z powrotem w Regent Park, klęcząc na trawie. Czuł mocny uścisk na ramionach.
- Jamie, Jamie, Jamie - powiedział natarczywy głos, a James - jego oddech charczał przy wdechach i wydechach - próbował się skupić na tym co było przed nim.
Matthew.
Wszystko było w tym momencie rozmazane. Wszystko za wyjątkiem dzikich i ciemnych oczu Matthew. Za nim poruszyły się inne postacie: wydawały się być jak kształty, które James widział w chmurach: nieokreślone i nietykalne.
- Jamie oddychaj - powiedział Matthew, jego głos był jedyną wyraźną rzeczą w tym świecie do góry nogami. Minęły lata odkąd ostatni raz to się zdarzyło. Lata. Ten horror, gdy dzieje się to na oczach tłumu.
- Widzieli mnie? - zapytał łamiącym głosem - Widzieli jak się przemieniam?
- Nie przemieniłeś się - powiedział Matthew - albo tylko trochę... miałeś rozmazane kontury.
- To nie jest śmieszne - wycedził James, ale hu,mor Matthew podziałał jak kubeł zimnej wody. Otworzył całkowicie oczy, zobaczył Thomasa i Christophera patrzących na niego. Ustawili się tak, by zasłonić go przed tłumem stojącym na brzegu jeziora.
- Wstań - powiedział Thomas. - To najlepsze co możesz zrobić James, powiemy im, że podknąłeś się lub upadłeś - jego piwne oczy były zatroskane, ale ton głosu uspokajający. - Właściwie to cała uwaga była skupiona na Ariadnie.
Ręce Matthew przeniosły się z barków Jamesa na jego ramiona i teraz James był ciągnięty prosto przez swoich trzech przyjaciół. Christopher wyciągnął chusteczkę i zaczął czyścić klapy jego płaszcza.
- Chris - powiedział Matthew. Był jedyną osobą, która mówiła tak na Christophera, nie licząc Anny. - Przestań. Kto przejmuje się, że jest cały w kurzu? Przed chwilą był niewidzialny.
- Ale już nie jest - zauważył Christopher.
- Musimy wrócić do Instytutu - powiedział Matthew do Jamesa niskim głosem. - Jeśli nagle zaczniesz robić się coraz bardziej... cieniem... bez powodu, Cisi Bracia...
- Nie Cisi Bracia - powiedział Thomas. - Tylko Zachariasz."
22. "- Matthew powiedział mi co się wydarzyło w parku - wymamrotał Will głosem, który tylko James mógł usłyszeć. James rzucił zdradzieckie spojrzenie na Matthew, który posłał mu półuśmiech. Matthew mógł powołać się na plotkę o Jamesie, jeśli sądził, że to dla własnego dobra.
- Dzięki Aniołowi za Matthew, Thomasa i Christophera - dotknął twarzy Jamesa. - Żałuję, że kiedyś powiedziałem, że wasze pokolenie marnowało czas na przyjęcia, żeglowanie i tańce. Jedyne czego pragnę to tego byś mógł bawić się tą bezsensowną modą podczas pokoju i żebyś nigdy, przenigdy nie był w niebezpieczeństwie."
23. "James i Matthew rozdzielili się, Matthew by zatańczyć z Lucie, a James, by porozmawiać z jego rodzicami. Cordelia zobaczyła, że rzucają krótkie spojrzenie w jej stronę, a potem odwracają szybko spojrzenie. W związku z tym nie była w ogóle zdziwiona, gdy James pojawił się przed nią chwilę później, uśmiechając się do jego ciotki i wuja.
- Panno Carstairs - powiedział z lekkim ukłonem w stronę Cordelii - Czy zaszczyciłabyś mnie tym tańcem?
- To walc - powiedziała mama Cordelii zanim ta zdążyła się odezwać - Moja córka nie umie tańczyć walca.
Cordelia przygryzła wargę. Cordelia z pewnością wiedziała jak tańczyć: jej mama wynajęła instruktora, by nauczył ją kadryla i lansjera, dostojnego menueta i kotyliona. Ale walc był uwodzicielskim tańcem, takim podczas którego mogłeś czuć ciało partnera przy swoim, skandaliczny, kiedy stał się popularny.
Bardzo chciała zatańczyć walca z Jamesem (a kto by nie chciał? Ja bym tam chciała)."
24. "- Kim jest ten chłopiec potykający się o własne nogi? - zapytała Cordelia, gdy szczupły, poplamiony tuszem młody mężczyzna w okularach i rozczochranych brązowych lokach prawie wpadł na Lucie i Matthew.
- To Chrisopher Lightwood. Mój kuzyn. Niestety Christopher częściej zajmuje się zlewkami i probówkami niż towarzystwem kobiet. Miejmy tylko nadzieję, że nie uderzy biednej Rosamund Townsend o stół z napojami.
- Jest w niej zakochany?
- Boże, nie, ledwo ją zna - powiedział James. - Charles i Daphne są zaręczeni, a Barbara Lightwood ma porozumienie z Georgem Haywardem. Poza tym, nie jestem pewien, czy mogę myśleć o jakichkolwiek romansach rozwijających się w naszej grupie. Chociaż mając teraz ciebie i Alastaira w naszej paczce może to przynieść trochę emocji, Daisy (Stokrotko).
Jej serce podskoczyło.
- Nie wiedziałam, że pamiętasz moje stare przezwisko.
- Jakie, Daisy? - trzymał ją blisko, gdy tańczyli: czuła ciepło jego ciała na całym swoim. Aż przechodziły ją dreszcze. - Oczywiście, że pamiętam. Sam je wymyśliłem. Mam nadzieję, że nie chcesz, bym przestał go używać.
- Oczywiście, że nie. Lubię je.- Zmusiła się, by nie przenieść swojego spojrzenia z jego oczu. Wielkie nieba, jego oczy były tak zaskakująco blisko. Były koloru złotego syropu, niemal szokujące w porównaniu do jego czarnych loków. Słyszała plotki, wiedziała, że ludzie uważają uje za dziwne i nienormalne, za dowód na jego inność. Uważała, że są cudowne: kolor ognia i złota, tak jak wyobrażała sobie serce słońca. - Ale nie sądzę, by do mnie pasowało. Daisy pasuje do malutkiej dziewczynki ze wstążkami we włosach.
- Cóż... - powiedział. - Jesteś co najmniej...
Przerwał. Usłyszała cichy dźwięk, gdy przełknął: patrzył za nią, na kogoś kto własnie wszedł do pokoju. Cordelia podążyła za jego spojrzeniem i zobaczyła wysoką kobietę, chudą jak strach na wróble, ubrana w czerń żałoby w fryzurze, która wyszła z mody kilka dekad wcześniej (Tatiana?). Tessa szła szybko ku niej z zatroskanym wyrazem twarzy. Will szedł za niemi, i o Boże, dlaczego mieli takie zmartwione miny? Gdy Tessa do niej dotarła, kobieta odsunęła się, ukazując dziewczynę stojącą za nią. Dziewczyna była ubrana w suknię koloru kości słoniowej, a biało - złote włosy spływały na szyję jak wodospad (Grace?). Kiedy ruszyła, by pozdrowić Tessę i Willa, James puścił ręce Cordelii.
Już nie tańczyli. Cordelia stanęła, jakby zamrożona ze zdziwienia, gdy James odwrócił się od niej bez słowa i ruszył przez pokój w kierunku dziewczyny. (CO TO MA BYĆ JA SIĘ PYTAM?! JAMES WYBRAŁEŚ NIE TĄ DZIEWCZYNĘ CO TRZEBA!!! WILL PRZEMÓW MU DO ROZUMU!!!)"
25. "Z miejsca, w którym stali, mieli idealny widok na Jamesa, stojącego prosto i cierpliwie, gdy Tatiana Blackthorn, ubrana w wyblakła fuksjową suknię poplamioną ciemnymi plamami (To jest ta sama suknia, którą miała, gdy wszyscy walczyli z Benedictem - robalem!!! Ta kobieta serio upadła na mózg), zbliżała się do niego z pochodnią w ręku.
- Jak śmiałeś tu przyjść, Willu Herondale? - przemówiła srogim głosem. - Co ci zostało do zniszczenia? Zamordowałeś mojego ojca i męża... (Co za debilka)
Lucie załkała cicho. Cordelia chwyciła jej zimną dłoń, ściskając dla dodania otuchy.
- To James - powiedziała Grace ubrana w długą białą koszule nocną oraz w narzucony biały szlafrok. Białe papcie zasłaniały jej stopy, a blond włosy były rozpuszczone, spływały na jej ramiona. - To nie pan Herondale mamo. To jego syn."
Po co ta Tatiana (oraz Grace)jest w tej historii? Wszystko byłoby takie piękne, gdyby jej nie było :'( Ja chcę już tą książkę :'(
2. "Możesz to zostawić mnie - powiedziała Anna."
3. "Byli nierozłączni."
4. "Delikatni chłopcy muszą być chronieni - powiedziała Anna."
5. "Nosisz moje życie w tamtych beztroskich rękach."
6. "Podłym było to, co kazałeś mi zrobić i podłym było to, że kazałeś mi to zrobić."
7. "James zbladł.
- Lucie?"
8. "Czy mądrze jest udowodnić, że James nie jest lunatykiem? - powiedział Matthew."
9. "Cieszę się - to najwyższy czas, myślę, więcej dziewczyn częściej zostaje parabatai - powiedziała Cecily."
10. "Will - Tessa usiadła koło niego na łóżku - nie ma wojny."
11. Jesse westchnął i spojrzał na żyrandol.
- Mam dwa wieki. Mam dwadzieścia cztery lata. I szesnaście."
12. "Żeby napić się herbaty z Anną Lightwood - powiedziała Cordelia. - Zaprosiła mnie.
13. "Nikt nigdy nie chce tylko herbaty - powiedziała Anna. - Herbata jest zawsze wymówką dla tajnych poszukiwań."
14. "Anna uniosła brwi na Jamesa, gdy się odwrócił, ale James zignorował to. Anna unosiła na niego brwi przez całe jego życie. "
15. "- Myślisz, że jest zakochany? - zapytała Anna. - Ludzie są raczej okropni, kiedy są zakochani."
16. "Zdradliwa nadzieja nabrzmiała w jej sercu i przez moment pozwoliła sobie wyobrażenie, że jest zaręczona z Jamesem i jest miło witana w rodzinie Lucie."
17. "Serce Jamesa skurczyło się w klatce piersiowej.
- W dzieciństwie byliśmy przyjaciółmi."18. "Proszę sobie przypomnieć, że to ja jestem bladym neurastenikiem, a ty jesteś ciemnym ponurakiem. Uciążliwym jest, gdy nasze role się zamieniają."
19. "Cordelia Carstairs - powiedział Will po przywitaniu się z jej mamą - Wypiękniałaś.
Cordelia promieniała. Jeśli Will sądził, że jest ładna, prawdopodobnie jego syn też tak sądził. Oczywiście Will był całkowicie uprzedzony do wszystkich rzeczy związanych z Carstairsami. On nawet sądził, że Alastair był przystojny."
20."Cordelia ściskała rękę Lucie, podczas gdy cały powóz Carstairsów trząsł się otoczony niwyraźnym ruchem omnibusów, samochodów i pieszych. Reklamy obróciły przeszłość. HOTEL PODKOWA. CENA: TRZY GWINEE. PAŁAC PAROWCÓW. Znaki reklamujące krawców, handlarzy rybami, toniki do włosów i tanie drukowanie. Matthew, siedzący naprzeciwko nich, na tapicerowanym siedzeniu powozu mruczał i klął pod nosem, jego włosy sterczały na wszystkie strony.
- Ograniczony umysłowo - mruczał. - Łasice.
- Co? - zapytała Lucie.
- Myślę, że powiedział ograniczone umysłowo łasice - powiedziała Cordelia. - Kogo masz na myśli, Matthew? Jesteś na nas zły?
Matthew przesunął się na bok, więc jego długie nogi wyciągnęły się na ławce przed nim, jego profil ukazał się Lucie i Cordelii. To był piękny profil: miał bardziej delikatne rysy twarzy, nie takie ostre i potężne jak jego brata. Matthew miał twarz, która wyglądała jakby miała być pomalowana w Chinach.
- Oczywiście, że nie - powiedział. - Przeraża mnie to jak traktują Jamesa - Spojrzał na Cordelię, a potem na Lucie. - Ona wie, prawda?"
21. James krzyknął. Błyskawica wydawała się rozbłysnąć w jego wizji i nagle był z powrotem w Regent Park, klęcząc na trawie. Czuł mocny uścisk na ramionach.
- Jamie, Jamie, Jamie - powiedział natarczywy głos, a James - jego oddech charczał przy wdechach i wydechach - próbował się skupić na tym co było przed nim.
Matthew.
Wszystko było w tym momencie rozmazane. Wszystko za wyjątkiem dzikich i ciemnych oczu Matthew. Za nim poruszyły się inne postacie: wydawały się być jak kształty, które James widział w chmurach: nieokreślone i nietykalne.
- Jamie oddychaj - powiedział Matthew, jego głos był jedyną wyraźną rzeczą w tym świecie do góry nogami. Minęły lata odkąd ostatni raz to się zdarzyło. Lata. Ten horror, gdy dzieje się to na oczach tłumu.
- Widzieli mnie? - zapytał łamiącym głosem - Widzieli jak się przemieniam?
- Nie przemieniłeś się - powiedział Matthew - albo tylko trochę... miałeś rozmazane kontury.
- To nie jest śmieszne - wycedził James, ale hu,mor Matthew podziałał jak kubeł zimnej wody. Otworzył całkowicie oczy, zobaczył Thomasa i Christophera patrzących na niego. Ustawili się tak, by zasłonić go przed tłumem stojącym na brzegu jeziora.
- Wstań - powiedział Thomas. - To najlepsze co możesz zrobić James, powiemy im, że podknąłeś się lub upadłeś - jego piwne oczy były zatroskane, ale ton głosu uspokajający. - Właściwie to cała uwaga była skupiona na Ariadnie.
Ręce Matthew przeniosły się z barków Jamesa na jego ramiona i teraz James był ciągnięty prosto przez swoich trzech przyjaciół. Christopher wyciągnął chusteczkę i zaczął czyścić klapy jego płaszcza.
- Chris - powiedział Matthew. Był jedyną osobą, która mówiła tak na Christophera, nie licząc Anny. - Przestań. Kto przejmuje się, że jest cały w kurzu? Przed chwilą był niewidzialny.
- Ale już nie jest - zauważył Christopher.
- Musimy wrócić do Instytutu - powiedział Matthew do Jamesa niskim głosem. - Jeśli nagle zaczniesz robić się coraz bardziej... cieniem... bez powodu, Cisi Bracia...
- Nie Cisi Bracia - powiedział Thomas. - Tylko Zachariasz."
22. "- Matthew powiedział mi co się wydarzyło w parku - wymamrotał Will głosem, który tylko James mógł usłyszeć. James rzucił zdradzieckie spojrzenie na Matthew, który posłał mu półuśmiech. Matthew mógł powołać się na plotkę o Jamesie, jeśli sądził, że to dla własnego dobra.
- Dzięki Aniołowi za Matthew, Thomasa i Christophera - dotknął twarzy Jamesa. - Żałuję, że kiedyś powiedziałem, że wasze pokolenie marnowało czas na przyjęcia, żeglowanie i tańce. Jedyne czego pragnę to tego byś mógł bawić się tą bezsensowną modą podczas pokoju i żebyś nigdy, przenigdy nie był w niebezpieczeństwie."
23. "James i Matthew rozdzielili się, Matthew by zatańczyć z Lucie, a James, by porozmawiać z jego rodzicami. Cordelia zobaczyła, że rzucają krótkie spojrzenie w jej stronę, a potem odwracają szybko spojrzenie. W związku z tym nie była w ogóle zdziwiona, gdy James pojawił się przed nią chwilę później, uśmiechając się do jego ciotki i wuja.
- Panno Carstairs - powiedział z lekkim ukłonem w stronę Cordelii - Czy zaszczyciłabyś mnie tym tańcem?
- To walc - powiedziała mama Cordelii zanim ta zdążyła się odezwać - Moja córka nie umie tańczyć walca.
Cordelia przygryzła wargę. Cordelia z pewnością wiedziała jak tańczyć: jej mama wynajęła instruktora, by nauczył ją kadryla i lansjera, dostojnego menueta i kotyliona. Ale walc był uwodzicielskim tańcem, takim podczas którego mogłeś czuć ciało partnera przy swoim, skandaliczny, kiedy stał się popularny.
Bardzo chciała zatańczyć walca z Jamesem (a kto by nie chciał? Ja bym tam chciała)."
24. "- Kim jest ten chłopiec potykający się o własne nogi? - zapytała Cordelia, gdy szczupły, poplamiony tuszem młody mężczyzna w okularach i rozczochranych brązowych lokach prawie wpadł na Lucie i Matthew.
- To Chrisopher Lightwood. Mój kuzyn. Niestety Christopher częściej zajmuje się zlewkami i probówkami niż towarzystwem kobiet. Miejmy tylko nadzieję, że nie uderzy biednej Rosamund Townsend o stół z napojami.
- Jest w niej zakochany?
- Boże, nie, ledwo ją zna - powiedział James. - Charles i Daphne są zaręczeni, a Barbara Lightwood ma porozumienie z Georgem Haywardem. Poza tym, nie jestem pewien, czy mogę myśleć o jakichkolwiek romansach rozwijających się w naszej grupie. Chociaż mając teraz ciebie i Alastaira w naszej paczce może to przynieść trochę emocji, Daisy (Stokrotko).
Jej serce podskoczyło.
- Nie wiedziałam, że pamiętasz moje stare przezwisko.
- Jakie, Daisy? - trzymał ją blisko, gdy tańczyli: czuła ciepło jego ciała na całym swoim. Aż przechodziły ją dreszcze. - Oczywiście, że pamiętam. Sam je wymyśliłem. Mam nadzieję, że nie chcesz, bym przestał go używać.
- Oczywiście, że nie. Lubię je.- Zmusiła się, by nie przenieść swojego spojrzenia z jego oczu. Wielkie nieba, jego oczy były tak zaskakująco blisko. Były koloru złotego syropu, niemal szokujące w porównaniu do jego czarnych loków. Słyszała plotki, wiedziała, że ludzie uważają uje za dziwne i nienormalne, za dowód na jego inność. Uważała, że są cudowne: kolor ognia i złota, tak jak wyobrażała sobie serce słońca. - Ale nie sądzę, by do mnie pasowało. Daisy pasuje do malutkiej dziewczynki ze wstążkami we włosach.
- Cóż... - powiedział. - Jesteś co najmniej...
Przerwał. Usłyszała cichy dźwięk, gdy przełknął: patrzył za nią, na kogoś kto własnie wszedł do pokoju. Cordelia podążyła za jego spojrzeniem i zobaczyła wysoką kobietę, chudą jak strach na wróble, ubrana w czerń żałoby w fryzurze, która wyszła z mody kilka dekad wcześniej (Tatiana?). Tessa szła szybko ku niej z zatroskanym wyrazem twarzy. Will szedł za niemi, i o Boże, dlaczego mieli takie zmartwione miny? Gdy Tessa do niej dotarła, kobieta odsunęła się, ukazując dziewczynę stojącą za nią. Dziewczyna była ubrana w suknię koloru kości słoniowej, a biało - złote włosy spływały na szyję jak wodospad (Grace?). Kiedy ruszyła, by pozdrowić Tessę i Willa, James puścił ręce Cordelii.
Już nie tańczyli. Cordelia stanęła, jakby zamrożona ze zdziwienia, gdy James odwrócił się od niej bez słowa i ruszył przez pokój w kierunku dziewczyny. (CO TO MA BYĆ JA SIĘ PYTAM?! JAMES WYBRAŁEŚ NIE TĄ DZIEWCZYNĘ CO TRZEBA!!! WILL PRZEMÓW MU DO ROZUMU!!!)"
25. "Z miejsca, w którym stali, mieli idealny widok na Jamesa, stojącego prosto i cierpliwie, gdy Tatiana Blackthorn, ubrana w wyblakła fuksjową suknię poplamioną ciemnymi plamami (To jest ta sama suknia, którą miała, gdy wszyscy walczyli z Benedictem - robalem!!! Ta kobieta serio upadła na mózg), zbliżała się do niego z pochodnią w ręku.
- Jak śmiałeś tu przyjść, Willu Herondale? - przemówiła srogim głosem. - Co ci zostało do zniszczenia? Zamordowałeś mojego ojca i męża... (Co za debilka)
Lucie załkała cicho. Cordelia chwyciła jej zimną dłoń, ściskając dla dodania otuchy.
- To James - powiedziała Grace ubrana w długą białą koszule nocną oraz w narzucony biały szlafrok. Białe papcie zasłaniały jej stopy, a blond włosy były rozpuszczone, spływały na jej ramiona. - To nie pan Herondale mamo. To jego syn."
Po co ta Tatiana (oraz Grace)jest w tej historii? Wszystko byłoby takie piękne, gdyby jej nie było :'( Ja chcę już tą książkę :'(
sobota, 18 czerwca 2016
2xLBA
Zostałam nominowana przez Natalia Szara i A. Fairchild - Herondale. Z całego serca dziękuję za te nominacje <3
I. A. Fairchild - Herondale
2. Noc czy dzień?
3. Ulubiony wokalista/wokalistka?
4. Ulubiona czekolada?
Niezbyt lubię czekoladę, ale jak mam wybrać to biały Nussbeisser.
5. Śpiew czy taniec?
Oba. Ale tylko, gdy nikt mnie nie widzi ;)
6. Wymarzone zwierzątko?
Pies.
7. Oglądasz jakiś serial?
Sherlock
8. Spodnie czy spódnica?
Spódnica.
9. Krótkie czy długie włosy?
Długie.
10. Tatuaż czy kolczyk?
Tatuaż, ale czarny. A kolczyk, jeśli chodzi o taki w uchu. Inne są wg mnie brzydkie.
II. Natalia Szara
1. Gdybyś wpadła do swojej ulubionej książki co byś zrobiła?
Piszczeć z radości? ;) Raczej próbować stać się częścią książki, ale równocześnie próbować się z niej, mimo wszystko, wydostać.
Tatuaż 2. Czy chciałabyś żyć w świecie w którym są: wilkołaki, wampiry, czarodzieje itp.?
I to bardzo <3
3. Gdybyś nie chciała być człowiekiem kim byś była?
Nocnym Łowcą
4. Co zmieniła byś w swoim życiu?
Siebie. Smutne, ale to prawda :(
5. Idziesz ciemną uliczką.Widzisz białe światło. Przestraszona, a zarazem ciekawa zdobywasz się na odwagę i podchodzisz do źródła światła. Widzisz portal do innego świata. Co robisz?
Zastanawiam się chwilę, ale zaraz wchodzę do niego.
Za6. Jaką książkę kochasz ponad życie?
"Mechaniczną Księżniczkę", "Anię z Zielonego Wzgórza", "Heidi"
7.Wampiry czy wilkołaki?
Chyba nie umiem wybrać (nie biorę pod uwagę wilkołaków, ani wampirów ze Zmierzchu)
8. Płaczesz, gdy czytasz?
Tak.
9. Najnudniejsza książka jaką kiedykolwiek przeczytałaś.
"Przygody Tomka Sawyera", "Przypadki Robinsona Crusoe"
10. Jaką nadprzyrodzoną moc chciałabyś posiadać?
Czarować
Ja nominuję:
1. Elenę Herondale z "Angel World"
2. Wera & Ala "Bo kochać to niszczyć"
3. Ms. Veronica "Diabelskie Maszyny - Kochać znaczy wybaczać"
PYTANIA:
1. Co lubisz robić w wolnym czasie?
2. Jakie masz plany na wakacje?
3. Co chciałabyś robić w przyszłości?
4. Ulubiona książka?
5. Co sprawia Ci największą przyjemność w pisaniu?
6. Bohater, którego podziwiasz?
7. Ulubiony pisarz/pisarka?
8. Gdybyś mógł/mogła stać się częścią świata i historii przedstawionej w jakieś powieści, to jaka to by była książka?
9. Czy wierzysz w taką miłość, jaką przedstawia się w książkach?
10. Najlepsze filmy?
I. A. Fairchild - Herondale
1. Najgorszy tekst na podryw, jaki znasz/słyszałaś/zastosowałaś?
Nie znam, więć musiałam poszukać na Internecie :)
"Cześć mam na imię I/Ch. Zapamiętaj je, bo będziesz je krzyczeć całą noc.
2. Noc czy dzień?
Chyba noc, chociaż niech będzie dość dużo lamp ;)
3. Ulubiony wokalista/wokalistka?
Demi Lovato, Avril Lavigne
4. Ulubiona czekolada?
5. Śpiew czy taniec?
Oba. Ale tylko, gdy nikt mnie nie widzi ;)
6. Wymarzone zwierzątko?
Pies.
7. Oglądasz jakiś serial?
Sherlock
8. Spodnie czy spódnica?
Spódnica.
9. Krótkie czy długie włosy?
Długie.
10. Tatuaż czy kolczyk?
Tatuaż, ale czarny. A kolczyk, jeśli chodzi o taki w uchu. Inne są wg mnie brzydkie.
II. Natalia Szara
1. Gdybyś wpadła do swojej ulubionej książki co byś zrobiła?
Piszczeć z radości? ;) Raczej próbować stać się częścią książki, ale równocześnie próbować się z niej, mimo wszystko, wydostać.
Tatuaż 2. Czy chciałabyś żyć w świecie w którym są: wilkołaki, wampiry, czarodzieje itp.?
I to bardzo <3
3. Gdybyś nie chciała być człowiekiem kim byś była?
Nocnym Łowcą
4. Co zmieniła byś w swoim życiu?
Siebie. Smutne, ale to prawda :(
5. Idziesz ciemną uliczką.Widzisz białe światło. Przestraszona, a zarazem ciekawa zdobywasz się na odwagę i podchodzisz do źródła światła. Widzisz portal do innego świata. Co robisz?
Zastanawiam się chwilę, ale zaraz wchodzę do niego.
Za6. Jaką książkę kochasz ponad życie?
"Mechaniczną Księżniczkę", "Anię z Zielonego Wzgórza", "Heidi"
7.Wampiry czy wilkołaki?
Chyba nie umiem wybrać (nie biorę pod uwagę wilkołaków, ani wampirów ze Zmierzchu)
8. Płaczesz, gdy czytasz?
Tak.
9. Najnudniejsza książka jaką kiedykolwiek przeczytałaś.
"Przygody Tomka Sawyera", "Przypadki Robinsona Crusoe"
10. Jaką nadprzyrodzoną moc chciałabyś posiadać?
Czarować
Ja nominuję:
1. Elenę Herondale z "Angel World"
2. Wera & Ala "Bo kochać to niszczyć"
3. Ms. Veronica "Diabelskie Maszyny - Kochać znaczy wybaczać"
PYTANIA:
1. Co lubisz robić w wolnym czasie?
2. Jakie masz plany na wakacje?
3. Co chciałabyś robić w przyszłości?
4. Ulubiona książka?
5. Co sprawia Ci największą przyjemność w pisaniu?
6. Bohater, którego podziwiasz?
7. Ulubiony pisarz/pisarka?
8. Gdybyś mógł/mogła stać się częścią świata i historii przedstawionej w jakieś powieści, to jaka to by była książka?
9. Czy wierzysz w taką miłość, jaką przedstawia się w książkach?
10. Najlepsze filmy?
Rzeczywista Praga z "Miasta Niebiańskiego Ognia"
Wczoraj wieczorem wróciłam z trzydniowej wycieczki w Pradze. Byłam bardzo podekscytowana i to nie tylko ze względu na sam wyjazd, ale też dlatego, ponieważ przecież Jace, Clary i Sebastian w "Mieście Niebiańskiego Ognia" byli w m. in. w Pradze. Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie wykorzystała okazji.
Dzień przed wyjazdem spisałam sobie miejsca, które odwiedzili w tym mieście, by dokładniej zwrócić na nie uwagę podczas zwiedzania.
I tak oto przedstawiam:
To takie dziwne uczucie, kiedy widzi się miejsca, w których byli bohaterzy książkowi. Czujesz się przez to jeszcze bardziej z nimi związana.
Dzięki temu ta wycieczka była jeszcze ciekawsza :)
Dzień przed wyjazdem spisałam sobie miejsca, które odwiedzili w tym mieście, by dokładniej zwrócić na nie uwagę podczas zwiedzania.
I tak oto przedstawiam:
1. "Jesteśmy teraz w Pradze. Ładna. Duża rzeka i mnóstwo budynków z iglicami. Z daleka wygląda jak Idris."
Jeśli tak wygląda Idris to jestem zachwycona. Praga jest piękna <3
2. "Miasta i rzeki, pomyślała Clary, kiedy puściła złoty pierścionek i odwróciła się od widoku mostu Karola do Jace'a i Sebastiana. Stali po drugiej stronie starego kamiennego mostu, pokazując sobie coś, czego nie mogła zobaczyć."
Chciałam wstawić zdjęcie mostu jak na nim byłam, ale tam jest zawsze tyle ludzi, że tak naprawdę nic tam nie widać, więc wstawiłam takie :(
3. Most przechodził w brukowaną ulicę ze sklepami dla turystów, sprzedającymi krwistoczerwone granaty i duże kawałki polskiego bursztynu. "
4. "Tłum trochę się przerzedził, kiedy dotarli do dużego średniowiecznego placu"
5. " W pewnym momencie wielki zegar stojący pośrodku placu zaczął wybijać godzinę. Kiedy ruszyła pobrzękująca maszyna wyłonił się krą drewnianych postaci: dwunastu apostołów jak wyjaśnił Sebastian, podczas gdy lalki krążyły i krążyły. "
6. A tutaj po prostu chciałam pokazać kran, który trochę przypomina mi kaczkę ;)
To takie dziwne uczucie, kiedy widzi się miejsca, w których byli bohaterzy książkowi. Czujesz się przez to jeszcze bardziej z nimi związana.
sobota, 11 czerwca 2016
Część 1 fragmentów z TLH
1. "Lucie szukała go potem w lesie, ale już nigdy znowu go nie zobaczyła."
2. "Ale Lucie patrzyła na chłopca, który z nimi przyszedł. Na chłopaka, którego ostatnio widziała w lesie Brocelind."
3. "Dom zamienił się w ruinę - powiedział."
4."- Stop! - krzyknął James. Czuł się jakby tonął. On zawsze był nieśmiały..."
5. "Nie przywiązujcie go do łóżka - pomyślała Cordelia. - Nie ścinajcie jego pięknych włosów. Kochała jego włosy: były czarne jak jego taty, czarne jak noc, ciemne jak miejsce, gdzie możesz opowiedzieć sekrety."
6. "Cordelia zamrugała zdziwiona.
- James?
- Cierpiałem katusze dla ciebie - powiedział. - I zrobiłbym to znowu."
7. "Uważaj na to, co do mnie mówisz - Grace powiedziała do niego. - Nie ma niczego, do czego nie mogłabym cię zmusić."
8. "Czy miłość coś dla ciebie znaczy? - zapytała. - Czy to jest tylko coś, co ludzie dają ci łatwo, tak jak daje się zabawki dziecku?"
9. "A teraz przed nią stała Grace. Lucie pamiętała Grace jako gotową do wszystkiego dwunastoletnią dziewczynę, ale teraz była trochę inna. Zimna, ładna i majestatyczna."
10. "Myślę za dużo i piję za dużo - powiedział Matthew. - To mój problem."
11. "Matthew? - zapytał James. - Czy to ty?"
12. "Cordelia poczuła jak sztywnieją jej plecy.
- Przyjęłam zaproszenie - powiedziała. - Pójdę. "
13. "- Mogliśmy wziąć ślub - powiedział. "
14. "Anna potrafi uwieść każdego - powiedział Matthew."
15. "Blask księżyca zmiękczył szorstkie złoto oczu Jamesa na ciemną umbrę. Jak różne byłoby życie, gdyby jego oczy nie były znakiem jego inności?"
16. " Matthew wyciągnął dłonie.
- Pokój - powiedział zaczepnie. - Niech między nami będzie pokój. Możesz wylać resztę portu na moją głowę.
Usta Jamesa ułożyły się w uśmiech. Niemożliwym było być ciągle złym na Matthew. Niemal niemożliwym było zezłoszczenie się na Matthew."
17. Ręce Matthew przeniosły się z barków Jamesa na jego ramiona i teraz James był ciągnięty prosto przez swoich trzech przyjaciół. Christopher wyciągnął chusteczkę i zaczął czyścić klapy jego płaszcza.
- Chris - powiedział Matthew. Był jedyną osobą, która mówiła tak na Christophera, nie licząc Anny. - Przestań. Kto przejmuje się, że jest cały w kurzu? Przed chwilą był niewidzialny.
- Ale już nie jest - zauważył Christopher.
- Musimy wrócić do Instytutu - powiedział Matthew do Jamesa niskim głosem. - Jeśli nagle zaczniesz robić się coraz bardziej... cieniem... bez powodu, Cisi Bracia...
- Nie Cisi Bracia - powiedział Thomas. - Tylko Zachariasz."
18. "On naprawdę miał bardzo zajmującą twarz - pomyślała Lucie. Wierzyła, że można gapić się na ludzi, jeśli jest się pisarzem. Pisarze muszą zebrać materiał. "
19. "Świat stał się monochromatyczny. James zobaczył pęknięte, czarne ściany, rozbitą podłogę i kurz, który błyszczał się jak biżuteria w miejscu, gdzie upadła Barbara."
20. "Co to za mały uśmiech? - zapytał Matthew. - Wyglądasz jakbyś miał się zaraz roześmiać. "
Czy ta trylogia nie mogłaby być już napisana? :'(
2. "Ale Lucie patrzyła na chłopca, który z nimi przyszedł. Na chłopaka, którego ostatnio widziała w lesie Brocelind."
3. "Dom zamienił się w ruinę - powiedział."
4."- Stop! - krzyknął James. Czuł się jakby tonął. On zawsze był nieśmiały..."
5. "Nie przywiązujcie go do łóżka - pomyślała Cordelia. - Nie ścinajcie jego pięknych włosów. Kochała jego włosy: były czarne jak jego taty, czarne jak noc, ciemne jak miejsce, gdzie możesz opowiedzieć sekrety."
6. "Cordelia zamrugała zdziwiona.
- James?
- Cierpiałem katusze dla ciebie - powiedział. - I zrobiłbym to znowu."
7. "Uważaj na to, co do mnie mówisz - Grace powiedziała do niego. - Nie ma niczego, do czego nie mogłabym cię zmusić."
8. "Czy miłość coś dla ciebie znaczy? - zapytała. - Czy to jest tylko coś, co ludzie dają ci łatwo, tak jak daje się zabawki dziecku?"
9. "A teraz przed nią stała Grace. Lucie pamiętała Grace jako gotową do wszystkiego dwunastoletnią dziewczynę, ale teraz była trochę inna. Zimna, ładna i majestatyczna."
10. "Myślę za dużo i piję za dużo - powiedział Matthew. - To mój problem."
11. "Matthew? - zapytał James. - Czy to ty?"
12. "Cordelia poczuła jak sztywnieją jej plecy.
- Przyjęłam zaproszenie - powiedziała. - Pójdę. "
13. "- Mogliśmy wziąć ślub - powiedział. "
14. "Anna potrafi uwieść każdego - powiedział Matthew."
15. "Blask księżyca zmiękczył szorstkie złoto oczu Jamesa na ciemną umbrę. Jak różne byłoby życie, gdyby jego oczy nie były znakiem jego inności?"
16. " Matthew wyciągnął dłonie.
- Pokój - powiedział zaczepnie. - Niech między nami będzie pokój. Możesz wylać resztę portu na moją głowę.
Usta Jamesa ułożyły się w uśmiech. Niemożliwym było być ciągle złym na Matthew. Niemal niemożliwym było zezłoszczenie się na Matthew."
17. Ręce Matthew przeniosły się z barków Jamesa na jego ramiona i teraz James był ciągnięty prosto przez swoich trzech przyjaciół. Christopher wyciągnął chusteczkę i zaczął czyścić klapy jego płaszcza.
- Chris - powiedział Matthew. Był jedyną osobą, która mówiła tak na Christophera, nie licząc Anny. - Przestań. Kto przejmuje się, że jest cały w kurzu? Przed chwilą był niewidzialny.
- Ale już nie jest - zauważył Christopher.
- Musimy wrócić do Instytutu - powiedział Matthew do Jamesa niskim głosem. - Jeśli nagle zaczniesz robić się coraz bardziej... cieniem... bez powodu, Cisi Bracia...
- Nie Cisi Bracia - powiedział Thomas. - Tylko Zachariasz."
18. "On naprawdę miał bardzo zajmującą twarz - pomyślała Lucie. Wierzyła, że można gapić się na ludzi, jeśli jest się pisarzem. Pisarze muszą zebrać materiał. "
19. "Świat stał się monochromatyczny. James zobaczył pęknięte, czarne ściany, rozbitą podłogę i kurz, który błyszczał się jak biżuteria w miejscu, gdzie upadła Barbara."
20. "Co to za mały uśmiech? - zapytał Matthew. - Wyglądasz jakbyś miał się zaraz roześmiać. "
Czy ta trylogia nie mogłaby być już napisana? :'(
środa, 1 czerwca 2016
Powróćmy do tych cudownych czasów dzieciństwa...
Chciałabym złożyć Wam wszystkim serdeczne życzenia z okazji Dnia Dziecka. Dużo zdrowia, szczęścia, spełnienia marzeń i czego sobie tylko zapragniecie <3
Jako, że dzisiaj jest tak wyjątkowy dzień może podzielimy się ze sobą ulubionymi książkami z dzieciństwa.
Gdy byłam mała lubiłam czytać wszystko, a także słuchać jak rodzice mi czytają wszytko, np. baśnie polskie ;) Jednak moimi ulubionymi były:
"Kaczuszka Żółtobrzuszka"
"Murzynek Bambo"
Gdy byłam większa i czytałam już dobrze samodzielnie zaczęłam czytać bardziej "ambitne" pozycje. Pamiętam, że w podstawówce uwielbiałam pewną serię detektywistyczną, chociaż teraz nic już z niej nie pamiętam, ale kochałam to, że mogłam zgadywać kto jest winny.
Pokochałam także "Heidi" autorstwa Johanny Spyri. Miałam wtedy może jakieś 9/10 lat. Mam w planach ponowny powrót do tej lektury, może w wakacje...
Kolejną serią, którą wprost uwielbiałam była seria "Ani z Zielonego Wzgórza". Mama przez lata błagała mnie bym przeczytała chociaż pierwszą część, ale ja zawsze mówiłam, że nie mam zamiaru czytać jakiejś nudnej książki o rudowłosej dziewczynce mieszkającej na zielonych wzgórzach. Jednak miałam mieć tą książkę na lekturę pod koniec 5 klasy, jednak nie zdążyliśmy jej przerobić, więc mieliśmy ją przeczytać na samym początku 6 klasy. Ja takie ambitne dziecko (he he) stwierdziłam, że przeczytam ją w wakacje po zakończeniu klasy 5. Zakochałam się. Te wakacje zapadły w mojej pamięci jako "Wakacje z Anią", ponieważ przeczytałam wtedy wszystkie części (jest ich chyba 10). Mogłam posłuchać mamy już na samym początku.
A jakie były Wasze ulubione książki?
Jako, że dzisiaj jest tak wyjątkowy dzień może podzielimy się ze sobą ulubionymi książkami z dzieciństwa.
Gdy byłam mała lubiłam czytać wszystko, a także słuchać jak rodzice mi czytają wszytko, np. baśnie polskie ;) Jednak moimi ulubionymi były:
"Kaczuszka Żółtobrzuszka"
"Murzynek Bambo"
Gdy byłam większa i czytałam już dobrze samodzielnie zaczęłam czytać bardziej "ambitne" pozycje. Pamiętam, że w podstawówce uwielbiałam pewną serię detektywistyczną, chociaż teraz nic już z niej nie pamiętam, ale kochałam to, że mogłam zgadywać kto jest winny.
Pokochałam także "Heidi" autorstwa Johanny Spyri. Miałam wtedy może jakieś 9/10 lat. Mam w planach ponowny powrót do tej lektury, może w wakacje...
Kolejną serią, którą wprost uwielbiałam była seria "Ani z Zielonego Wzgórza". Mama przez lata błagała mnie bym przeczytała chociaż pierwszą część, ale ja zawsze mówiłam, że nie mam zamiaru czytać jakiejś nudnej książki o rudowłosej dziewczynce mieszkającej na zielonych wzgórzach. Jednak miałam mieć tą książkę na lekturę pod koniec 5 klasy, jednak nie zdążyliśmy jej przerobić, więc mieliśmy ją przeczytać na samym początku 6 klasy. Ja takie ambitne dziecko (he he) stwierdziłam, że przeczytam ją w wakacje po zakończeniu klasy 5. Zakochałam się. Te wakacje zapadły w mojej pamięci jako "Wakacje z Anią", ponieważ przeczytałam wtedy wszystkie części (jest ich chyba 10). Mogłam posłuchać mamy już na samym początku.
A jakie były Wasze ulubione książki?
poniedziałek, 30 maja 2016
Nowa seria Cassandry Clare o MAGNUSIE!!!!
Tak to nie żarty. Cassandra Clare zamierza stworzyć serię książek w której głównym bohaterem będzie jedyny w swoim rodzaju Magnus Bane.
Ma być to seria dla dorosłych (na pewno nastoletni fani tego nie przeczytają he he), a pierwsza część ma zostać opublikowana w Ameryce w listopadzie 2017 roku. Seria będzie dziełem Cassie oraz Wesleya Chu.
A oto fragment tego co o tej serii powiedziała sama Cassandra: (udostępnione z kawerna.pl)
"Przez lata tworzenia serii o Nocnych Łowcach, Magnus Bane stał się w moich oczach jedną z najbardziej fascynujących postaci. Zawsze miał wiele sekretów i jest jeszcze mnóstwo rzeczy, których o nim nie wiemy: takich jak jego rodzice, czy początki związku z Aleciem. Cieszę się, że będę mogła głębiej pogrzebać w jego przeszłości, teraźniejszości i przekopać się
przez przyszłość."
Cassandra zapewniła także, że ta seria nie będzie w żaden sposób kolidowała z zaplanowanymi wcześniej innymi seriami. Reszta TDA, czy całe TLH zostaną wydane zgodnie z początkowymi planami.
Kto nie może się już doczekać przygód nieśmiertelnego i jedynego w swoim rodzaju Magnusa? Ja na pewno :)
Ma być to seria dla dorosłych (na pewno nastoletni fani tego nie przeczytają he he), a pierwsza część ma zostać opublikowana w Ameryce w listopadzie 2017 roku. Seria będzie dziełem Cassie oraz Wesleya Chu.
A oto fragment tego co o tej serii powiedziała sama Cassandra: (udostępnione z kawerna.pl)
"Przez lata tworzenia serii o Nocnych Łowcach, Magnus Bane stał się w moich oczach jedną z najbardziej fascynujących postaci. Zawsze miał wiele sekretów i jest jeszcze mnóstwo rzeczy, których o nim nie wiemy: takich jak jego rodzice, czy początki związku z Aleciem. Cieszę się, że będę mogła głębiej pogrzebać w jego przeszłości, teraźniejszości i przekopać się
przez przyszłość."
Cassandra zapewniła także, że ta seria nie będzie w żaden sposób kolidowała z zaplanowanymi wcześniej innymi seriami. Reszta TDA, czy całe TLH zostaną wydane zgodnie z początkowymi planami.
Kto nie może się już doczekać przygód nieśmiertelnego i jedynego w swoim rodzaju Magnusa? Ja na pewno :)
Zastanawia mnie tylko, dlaczego ta seria ma być dla dorosłych...
niedziela, 15 maja 2016
Zapowiedź "1878 i 2008"
Dawno mnie tu nie było. Ale osoby, które czekają na dalszy ciąg "1878 i 2008" nie muszą się martwić, ponieważ kolejny fragment jest właśnie pisany.
Ale żeby nie poprzestać tylko na obietnicach, wstawiam początek kolejnego fragmentu:
Ale żeby nie poprzestać tylko na obietnicach, wstawiam początek kolejnego fragmentu:
Rozdział IV
Jace czekał na Clary już od prawie
godziny. Co najciekawsze wcale nie był przez to zdenerwowany lub rozczarowany.
Wręcz przeciwnie. Był rozbawiony. Wiedział, że Clary tak długo nie przychodzi,
ponieważ Izzy męczy i podaje jej coraz to nowsze sukienki i zestawienia
kolorystyczne. Gdy tylko o tym pomyślał jego umysł zaczął rozmyślać nad tym jak
jego dziewczyna będzie wyglądać. Na pewno przepięknie, ale był bardzo ciekawy
końcowego efektu. Bądź co bądź jeszcze nigdy nie widział jej w takiej masie
spódnic i w gorsecie. Nikogo nie widział tak ubranego.
Nagle drzwi pokoju muzycznego otwarły się
i do pomieszczenia wbiegła Clary. Jej włosy były w nieładzie, sama oddychała
szybko. Ubrana była w halkę i długą falbaniastą spódnicę.
-
Przepraszam, że tak długo, ale Izzy nie chciała mnie wypuścić. Udało mi się uciec,
gdy zaczęła rozczesywać włosy Cecily – odetchnęła głęboko. – Dlaczego chciałeś
bym się tutaj z tobą spotkała?
-
Mam pytanie. Czy James Carstairs nie wygląda ci jakoś znajomo? – zapytał
ostrożnie.
-
To Zachariasz.
-
Uff. Czyli nie tylko ja tak uważam.
-
I to tyle? – zdziwiła się.
-
Nie. Oczywiście, że nie. To był tylko taki wstęp. Pamiętasz jak miesiąc temu
byliśmy w Instytucie w Londynie i w bibliotece znaleźliśmy gabloty, w których
było między innymi nuty?
-
Tak, ale co to ma… - zrozumiała. – To są jego utwory. Jego kompozycje.
-
Dokładnie.
-
To takie niezwykłe.
-
Zastanawia mnie na jaki instrument są stworzone te nuty.
-
Na skrzypce – odpowiedziała dziewczyna.
-
Skąd wiesz?
-
Tessa mówiła, że Zachariasz… Jem gra na skrzypcach. A to ta sama osoba.
-
Chyba mnie wtedy nie było – mruknął.
-
Albo nie słuchałeś – odparła ze śmiechem.
Nie będziecie musieli czekać kolejny rok ;)
poniedziałek, 18 kwietnia 2016
Kolejne opowiadanie - alternatywna wersja wydarzeń
Muszę się przyznać, że na ten pomysł nie wpadłam sama. O napisanie tej historii poprosiła mnie jedna z czytelniczek moich opowiadań na wattpadzie. Pomysł mi się spodobał i od razu w mojej głowie pojawiła się cała koncepcja.
Mam nadzieję, że Wam się spodoba.
PS. Prawdopodobnie ta część nowej historii pojawiłaby się pewnie z miesiąc później, ale mam dzisiaj urodziny i stwierdziłam, że to będzie taki mój prezent ode mnie dla Was.
- W Podziemiu nazywają go Mrocznym Domem - odpowiedział Will.
- Nie wiem jak wam się wydaje, ale mi wygląda na wyrwany z opowiadań Edgara Poe - Henry potrząsnął głową. - A ty skąd wiesz jak pisał Poe? - zaciekawił się Will.
- Charlotte kiedyś czytała mi jego historie na noc. Według niej barwne opisy, które stosował mogłyby rozbudzić mój twórczy umysł.
- Ciekawe skąd jej to przyszło do głowy - powiedział Will z lekką kpiną w głosie.
- Nie wiem. Sama z siebie nie sięgnęłaby po taką lekturę. Jedyną znaną mi osobą, która mogłaby jej to poradzić jest... Jesteś ty, Will - spojrzał na podopiecznego z wyrzutem. Chłopak uśmiechnął się drwiąco z błyskiem rozbawienia w oczach.
- To była taka sarkastyczna uwaga, ale chyba twoja wspaniałomyślna żona tego nie zauważyła i wzięła sobie moją "propozycje" do serca.
- Jak mogłeś? Po pierwsze nie obrażaj mojej Lottie. A po drugie: sprawiłeś że musiałem się męczyć nocami słuchając tych mrocznych majaków chorego psychicznie Amerykanina.
- Może przynajmniej to coś w twojej głowie zaczęło kręcić się w dobrą stronę - chłopak popukał go w głowę.
- Przepraszam, że przeszkadzam, ale może zajmiemy się przeszukiwaniem domu? - zapytał rozsądnie Thomas.
- Wcale nie przeszkadzałeś. Ale masz rację. Streszczajmy się.
- Tylko bądź ostrożna - poprosiła dziewczyna. Opiekunka uśmiechnęła się pewnie w odpowiedzi.
Kobiety bardzo zadbały o nią odkąd pojawiła się w porcie w Southampton. Gdy przyjechały pod dom Nate'a okazało się, że budowla jest opuszczona, a wszystkie rzeczy w niej się znajdujące - zniszczone. Kobiety zabrały Tessę do siebie i pomogły w trudnych chwilach. Dziewczyna czuła jednak, że siostry coś przed nią ukrywają. Uczucie to spotęgowało się jeszcze bardziej, gdy pokazały jej, że ma dar. Potrafi zmieniać się w inne osoby. Szybkość i precyzja lekcji utwierdziły ją w przekonaniu, że wiedzą coś czego ona nie. Na przykład tożsamość porywacza Nate'a lub nawet dlaczego został uproszczony.
Teraz
należało się tylko dowiedzieć, kim oni byli i odzyskać brata.
Nagle do pokoju wbiegła siostra.
- Przybyli - oznajmiła ze zdenerwowaniem w głosie.
- Kto? - zapytała Tessa.
- Nocni Łowcy.
- Kim oni są?
- Porywaczami twojego brata - odpowiedziała druga. - Strzegą prawa, ale to tylko oficjalna wersja. Naprawdę wykorzystują i naginają to swojego twarde prawo dla swojej wygody, ale innych karzą za najmniejsze ich naruszenie. Ich żądza krwi i innych rzeczy - spojrzała na Tesse znacząco. Dziewczyna poczuła dreszcz przebiegający po jej plecach - jest niewyczerpywalna. Zrobią wszystko, by dostać to czego chcą. Są też wielkimi barbarzyńcami. Pokrywają swoje ciała się tatuażami, których nie da się zdjąć. Jeśli chcą wystąpić z szeregów przechodzą okropne tortury, by pozbyć się znamion. Narażają tez swoje matki, żony, siostry na wielkie niebezpieczeństwo, gdyż im też nakazują walczyć, narażając życie.
- Czego tutaj szukają? - zapytała zlękniona.
- Ciebie - odpowiedziały równocześnie.
- Dlaczego?
- Masz dar, więc chcą go wykorzystać do własnych celów.
- Nie mogą! Nie pozwolę im na to! - Wykrzyknęła buntowniczo, zrywając się z fotela.
- Cieszymy się, że to mówisz. Widać, że nasze nauki nie poszły na marne. Tylko ty możesz ich powstrzymać. Przemień się i z naszą pomocą odeprzesz atak.
- Tylko czyją postać mam przyjąć? Muszę być bardzo silna.
- O to się nie martw - odpowiedziały z tajemniczym uśmiechem.
***
- Słyszeliście to? - zapytał Will, obracając się dookoła własnej osi, oświetlając korytarz światłem pochodzącym z magicznego kamienia.
- Co, Williamie? - Szepnął Thomas, podchodząc do czarnowłosego Nocnego Łowcy.
- Delikatne stukanie. Jakby pantofelków o drewno.
- Skąd wiesz jak brzmi taki dźwięk? - zdziwił się Henry.
- Może stąd, że mieszkamy w miejscu, gdzie są drewniane podłogi, a kobiety w Instytucie noszą pantofle - parsknął.
Stali chwilę w całkowitym milczeniu, poszukując zmysłami chociaż najmniejszego odstępstwa od całkowitego spokoju.
- Myślę, że powinniśmy przenieść się w inne miejsce. Stoimy w rozwidleniu korytarzy. Może i łatwo zobaczymy wrogów, ale oni równie łatwo zobaczą nas - zaproponował Herondale.
- Chyba już na to za późno - z głębi wschodniego korytarza rozległ się donośny, lekko chrapliwy, damski głos.
Obrócili się szybko i dostrzegli kobietę w średnim wieku. Jej długie pazury przebiły rękawiczki, a suknia powoli pękała w szwach, jakby ciało pod nią schowane zaczęło pęcznieć.
Trzech Nocnych Łowców przygotowało się do ataku. Jednak Willowi coś nie pasowało. W tak wielkim domu na pewno nie mieszkała tylko jedna osoba. A do tego ta kobieta wyglądała jakby spodziewała się ataku, więc na pewno przygotowała posiłki. Tylko gdzie one były?
- Miejcie oczy i uszy szeroko otwarte! Gdzieś tutaj ukryte jest wsparcie! - krzyknął.
- No co ty nie powiesz? Może jednak ród Nocnych Łowców nie jest w całości stworzony z bandy półgłówków - odwrócił się i zobaczył postać kroczącą wolno przez zachodnie skrzydło. Była bardzo podobna do kobiety, która aktualnie próbowała pokonać Henry'ego. Will ruszył na drugą przeciwniczkę, ale ta odskoczyła od niego i spróbowała zaatakować Thomasa.
Will zatrzymał się ze zdziwieniem. O co tym kobietom chodziło? Na pewno nie chciały go oszczędzić. Oj nie... One miały przygotowane coś specjalnie dla niego. Obserwowały ich z ukrycia przez dłuższy czas, szukając ich słabości i zastanawiając się jak je wykorzystać na swoją korzyść. Chyba stwierdziły, że to on jest z tej trójki najsilniejszy. Było to z jednej strony pochlebne ale z drugiej skłaniało do myślenia o przyszłym wrogu.
Na szczęście lub na nieszczęście. Zależy z jakiej perspektywy na to patrzeć, nie musiał długo się zastanawiać. Nagle usłyszał ciężkie kroki na wyższym piętrze. Odsunął się i spojrzał na balustradę, by po chwili stanąć oko w oko z prawdziwym Goliatem. Jego przeciwnikiem był olbrzymi stwór o napęczniałych z mięśni ramionach, nogach i szyi. W olbrzymich łapach ściskał wielką pałkę i wymachiwał nią na wszystkie strony.
Will uśmiechnął się mimo chwilowego oniemienia. Mógł walczyć, a to było najważniejsze. Mógł poczuć ten haj wojenny, ten spokój i odprężenie, które czuł tylko w takich sytuacjach.
Uspokoił oddech i częstotliwość bicia serca, by jego umysł był czysty i mógł obmyślać strategie i błędy przeciwnika. Nie zamierzał jednak rozpoczynać walki. Nie miał ochoty rozpłaszczyć się na brzuchu olbrzyma jakby uderzył w ścianę. O nie. Jeśli nie jesteś pewien wygranej i słabości przeciwnika, lepiej niech to on pierwszy narazi się na niebezpieczeństwo.
Olbrzym niemal natychmiast rzucił się z bronią na Willa jakby chciał oderwać jego głowę od szyi. Chłopak skulił się i ominął broń. Może i stwór był wielki i silny, ale dzięki temu Will był szybszy i zwinniejszy.
Goliat walił pałką gdzie popadnie, niszcząc przy tym wszystko co narzędzie napotkało na swojej drodze. Will zrozumiał, że stwór jest zdesperowany, za wszelką cenę chce powstrzymać Nocnych Łowców. Tylko dlaczego? Co było powodem jego rozdrażnienia i silnej chęci zabójstwa. Takie gwałtowne uczucia nie rodzą się znikąd. Coś musi je wywołać. Ale co?
Chłopak zrozumiał, że może wykorzystać to rozemocjonowanie na swoją korzyść. Goliat nie myślał logicznie, nie posługiwał się taktyka wojenną. Teraz ni było czasu na zastanawianie się nad przyczynami zachowania stwora, tylko na wykorzystanie jego słabości i spróbowanie go wyeliminować.
Wyskoczył to przodu, mierząc serafickim ostrzem w gardło bydlaka, jednak ten odparł atak uderzając w nóż tak mocno, że chłopak poczuł jak drży mu ręka. Olbrzym rzucił się na niego, ale ten umknął mu pod nogami i wbiegł na schody. Stwór zaczął kroczyć po nich powoli, obijając sufit swoim narzędziem zbrodni. Will w tym czasie wbiegł na Pietro i podbiegł do balustrady. Szybko ocenił sytuację i rzucił się z piętra, tuż przy boku Goliata. Wyciągnął prawą rękę w bok i wbił ostrze w bok stwora. Stworzenie zawyło z bólu, gdy nóż rozharatał mu całą talię, zahaczając o kawałek pleców.
Mam nadzieję, że Wam się spodoba.
PS. Prawdopodobnie ta część nowej historii pojawiłaby się pewnie z miesiąc później, ale mam dzisiaj urodziny i stwierdziłam, że to będzie taki mój prezent ode mnie dla Was.
Wszyscy wiemy jak to się stało, że Tekst
znalazła się w Instytucie. Will próbował znaleźć zabójcę dziewczynki,
intrygował go podwójny ouroboros.... Bla bla bla. Ale
czy zastanawialiście się kiedyś jak potoczyłyby się losy wszystkich bohaterów,
gdyby Will nie odnalazł tego dnia Tessy? Nie? A chcielibyście się
dowiedzieć? Jeśli tak, to zapraszam w podróż to alternatywnej
rzeczywistości...
- Co
to za miejsce? - zapytał Thomas, patrząc z nieskrywanym zdziwieniem i
obrzydzeniem na cel ich podróży i możliwie miejsce, w którym rozwikłają się
wszystkie zagadki.
- Nie wiem jak wam się wydaje, ale mi wygląda na wyrwany z opowiadań Edgara Poe - Henry potrząsnął głową. - A ty skąd wiesz jak pisał Poe? - zaciekawił się Will.
- Charlotte kiedyś czytała mi jego historie na noc. Według niej barwne opisy, które stosował mogłyby rozbudzić mój twórczy umysł.
- Ciekawe skąd jej to przyszło do głowy - powiedział Will z lekką kpiną w głosie.
- Nie wiem. Sama z siebie nie sięgnęłaby po taką lekturę. Jedyną znaną mi osobą, która mogłaby jej to poradzić jest... Jesteś ty, Will - spojrzał na podopiecznego z wyrzutem. Chłopak uśmiechnął się drwiąco z błyskiem rozbawienia w oczach.
- To była taka sarkastyczna uwaga, ale chyba twoja wspaniałomyślna żona tego nie zauważyła i wzięła sobie moją "propozycje" do serca.
- Jak mogłeś? Po pierwsze nie obrażaj mojej Lottie. A po drugie: sprawiłeś że musiałem się męczyć nocami słuchając tych mrocznych majaków chorego psychicznie Amerykanina.
- Może przynajmniej to coś w twojej głowie zaczęło kręcić się w dobrą stronę - chłopak popukał go w głowę.
- Przepraszam, że przeszkadzam, ale może zajmiemy się przeszukiwaniem domu? - zapytał rozsądnie Thomas.
- Wcale nie przeszkadzałeś. Ale masz rację. Streszczajmy się.
***
- Co to za hałasy? - Zapytała Tessa, gdy pani Black czesała jej gęste włosy.
- Pójdę sprawdzić – oznajmiła pani Dark.- Tylko bądź ostrożna - poprosiła dziewczyna. Opiekunka uśmiechnęła się pewnie w odpowiedzi.
Kobiety bardzo zadbały o nią odkąd pojawiła się w porcie w Southampton. Gdy przyjechały pod dom Nate'a okazało się, że budowla jest opuszczona, a wszystkie rzeczy w niej się znajdujące - zniszczone. Kobiety zabrały Tessę do siebie i pomogły w trudnych chwilach. Dziewczyna czuła jednak, że siostry coś przed nią ukrywają. Uczucie to spotęgowało się jeszcze bardziej, gdy pokazały jej, że ma dar. Potrafi zmieniać się w inne osoby. Szybkość i precyzja lekcji utwierdziły ją w przekonaniu, że wiedzą coś czego ona nie. Na przykład tożsamość porywacza Nate'a lub nawet dlaczego został uproszczony.
Nagle do pokoju wbiegła siostra.
- Przybyli - oznajmiła ze zdenerwowaniem w głosie.
- Kto? - zapytała Tessa.
- Nocni Łowcy.
- Kim oni są?
- Porywaczami twojego brata - odpowiedziała druga. - Strzegą prawa, ale to tylko oficjalna wersja. Naprawdę wykorzystują i naginają to swojego twarde prawo dla swojej wygody, ale innych karzą za najmniejsze ich naruszenie. Ich żądza krwi i innych rzeczy - spojrzała na Tesse znacząco. Dziewczyna poczuła dreszcz przebiegający po jej plecach - jest niewyczerpywalna. Zrobią wszystko, by dostać to czego chcą. Są też wielkimi barbarzyńcami. Pokrywają swoje ciała się tatuażami, których nie da się zdjąć. Jeśli chcą wystąpić z szeregów przechodzą okropne tortury, by pozbyć się znamion. Narażają tez swoje matki, żony, siostry na wielkie niebezpieczeństwo, gdyż im też nakazują walczyć, narażając życie.
- Czego tutaj szukają? - zapytała zlękniona.
- Ciebie - odpowiedziały równocześnie.
- Dlaczego?
- Masz dar, więc chcą go wykorzystać do własnych celów.
- Nie mogą! Nie pozwolę im na to! - Wykrzyknęła buntowniczo, zrywając się z fotela.
- Cieszymy się, że to mówisz. Widać, że nasze nauki nie poszły na marne. Tylko ty możesz ich powstrzymać. Przemień się i z naszą pomocą odeprzesz atak.
- Tylko czyją postać mam przyjąć? Muszę być bardzo silna.
- O to się nie martw - odpowiedziały z tajemniczym uśmiechem.
***
- Słyszeliście to? - zapytał Will, obracając się dookoła własnej osi, oświetlając korytarz światłem pochodzącym z magicznego kamienia.
- Co, Williamie? - Szepnął Thomas, podchodząc do czarnowłosego Nocnego Łowcy.
- Delikatne stukanie. Jakby pantofelków o drewno.
- Skąd wiesz jak brzmi taki dźwięk? - zdziwił się Henry.
- Może stąd, że mieszkamy w miejscu, gdzie są drewniane podłogi, a kobiety w Instytucie noszą pantofle - parsknął.
Stali chwilę w całkowitym milczeniu, poszukując zmysłami chociaż najmniejszego odstępstwa od całkowitego spokoju.
- Myślę, że powinniśmy przenieść się w inne miejsce. Stoimy w rozwidleniu korytarzy. Może i łatwo zobaczymy wrogów, ale oni równie łatwo zobaczą nas - zaproponował Herondale.
- Chyba już na to za późno - z głębi wschodniego korytarza rozległ się donośny, lekko chrapliwy, damski głos.
Obrócili się szybko i dostrzegli kobietę w średnim wieku. Jej długie pazury przebiły rękawiczki, a suknia powoli pękała w szwach, jakby ciało pod nią schowane zaczęło pęcznieć.
Trzech Nocnych Łowców przygotowało się do ataku. Jednak Willowi coś nie pasowało. W tak wielkim domu na pewno nie mieszkała tylko jedna osoba. A do tego ta kobieta wyglądała jakby spodziewała się ataku, więc na pewno przygotowała posiłki. Tylko gdzie one były?
- Miejcie oczy i uszy szeroko otwarte! Gdzieś tutaj ukryte jest wsparcie! - krzyknął.
- No co ty nie powiesz? Może jednak ród Nocnych Łowców nie jest w całości stworzony z bandy półgłówków - odwrócił się i zobaczył postać kroczącą wolno przez zachodnie skrzydło. Była bardzo podobna do kobiety, która aktualnie próbowała pokonać Henry'ego. Will ruszył na drugą przeciwniczkę, ale ta odskoczyła od niego i spróbowała zaatakować Thomasa.
Will zatrzymał się ze zdziwieniem. O co tym kobietom chodziło? Na pewno nie chciały go oszczędzić. Oj nie... One miały przygotowane coś specjalnie dla niego. Obserwowały ich z ukrycia przez dłuższy czas, szukając ich słabości i zastanawiając się jak je wykorzystać na swoją korzyść. Chyba stwierdziły, że to on jest z tej trójki najsilniejszy. Było to z jednej strony pochlebne ale z drugiej skłaniało do myślenia o przyszłym wrogu.
Na szczęście lub na nieszczęście. Zależy z jakiej perspektywy na to patrzeć, nie musiał długo się zastanawiać. Nagle usłyszał ciężkie kroki na wyższym piętrze. Odsunął się i spojrzał na balustradę, by po chwili stanąć oko w oko z prawdziwym Goliatem. Jego przeciwnikiem był olbrzymi stwór o napęczniałych z mięśni ramionach, nogach i szyi. W olbrzymich łapach ściskał wielką pałkę i wymachiwał nią na wszystkie strony.
Will uśmiechnął się mimo chwilowego oniemienia. Mógł walczyć, a to było najważniejsze. Mógł poczuć ten haj wojenny, ten spokój i odprężenie, które czuł tylko w takich sytuacjach.
Uspokoił oddech i częstotliwość bicia serca, by jego umysł był czysty i mógł obmyślać strategie i błędy przeciwnika. Nie zamierzał jednak rozpoczynać walki. Nie miał ochoty rozpłaszczyć się na brzuchu olbrzyma jakby uderzył w ścianę. O nie. Jeśli nie jesteś pewien wygranej i słabości przeciwnika, lepiej niech to on pierwszy narazi się na niebezpieczeństwo.
Olbrzym niemal natychmiast rzucił się z bronią na Willa jakby chciał oderwać jego głowę od szyi. Chłopak skulił się i ominął broń. Może i stwór był wielki i silny, ale dzięki temu Will był szybszy i zwinniejszy.
Goliat walił pałką gdzie popadnie, niszcząc przy tym wszystko co narzędzie napotkało na swojej drodze. Will zrozumiał, że stwór jest zdesperowany, za wszelką cenę chce powstrzymać Nocnych Łowców. Tylko dlaczego? Co było powodem jego rozdrażnienia i silnej chęci zabójstwa. Takie gwałtowne uczucia nie rodzą się znikąd. Coś musi je wywołać. Ale co?
Chłopak zrozumiał, że może wykorzystać to rozemocjonowanie na swoją korzyść. Goliat nie myślał logicznie, nie posługiwał się taktyka wojenną. Teraz ni było czasu na zastanawianie się nad przyczynami zachowania stwora, tylko na wykorzystanie jego słabości i spróbowanie go wyeliminować.
Wyskoczył to przodu, mierząc serafickim ostrzem w gardło bydlaka, jednak ten odparł atak uderzając w nóż tak mocno, że chłopak poczuł jak drży mu ręka. Olbrzym rzucił się na niego, ale ten umknął mu pod nogami i wbiegł na schody. Stwór zaczął kroczyć po nich powoli, obijając sufit swoim narzędziem zbrodni. Will w tym czasie wbiegł na Pietro i podbiegł do balustrady. Szybko ocenił sytuację i rzucił się z piętra, tuż przy boku Goliata. Wyciągnął prawą rękę w bok i wbił ostrze w bok stwora. Stworzenie zawyło z bólu, gdy nóż rozharatał mu całą talię, zahaczając o kawałek pleców.
Will wylądował z gracją w przysiadzie i powoli wstał, patrząc jak stwór kołysze się jakby był pijany.
„Ciszę” przerwało głośne „Nie!” wykrzyknięte przez jedną z sióstr. Po chwili dookoła nich zaczęła pojawiać się fioletowa mgła.
- Will, powinniśmy stąd uciekać – oznajmił Henry, łapiąc go za rękaw kurtki.
- Słucham? Przecież możemy je pokonać.
- Te dymy nie są normalne. Te kobiety używają magii. Jeśli się stąd nie wyniesiemy, nie skończymy dobrze.
- Serio? – popatrzył na towarzyszy z niedowierzaniem. W odpowiedzi obaj twierdząco pokiwali głowami. – Niech wam będzie. Ale oznajmiam, że wrócę tutaj nawet sam, żeby dowiedzieć się o co tutaj chodzi.
Po tych słowach szybko wybiegli z budynku.
***
- Co
się stało? – zapytała Tessa, mrugając oczami.
-
Zostałaś ciężko ranna – oznajmiła pani Black. Tessa spojrzała w dół i zobaczyła
wielki bandaż zakrywający całą talię i biodra. Przypomniała sobie piękną twarz
jej wroga i to rozkojarzenie. Czy ktoś tak piękny mógł być tak śmiertelnie niebezpieczny?
- Jak
wy mnie… I oni… - jej język się plątał.
-
Spokojnie. Odpoczywaj. Musimy zmienić ci bandaż. Dobrze się spisałaś. Odparłaś
atak tych przeklętych Nocnych Łowców. A teraz leż spokojnie.
Tessa położyła się na poduszkach i zamknęła
oczy, nie chcąc widzieć jak wygląda jej rana. Jednak gdy, bandaż odkleił się od
jej skóry, ciszę przeciął głośny krzyk bólu i cierpienia.
Subskrybuj:
Posty (Atom)