poniedziałek, 15 lutego 2016

Fragment TLH

"Londyn, listopad 1888
- To niewłaściwe - Tessa powiedziała do swojego męża, Willa.
- On to lubi.
- Dzieci lubią wszystkie rzeczy, Will. Lubią słodycze i ogień i próbowanie wsadzenia swoich głów do komina. Tylko dlatego, że on lubi sztylet...
- Zobacz jak pewnie go trzyma.
Mały dwuletni James Herondale w rzeczywistości trzymał sztylet naprawdę nieźle. Wbił go w poduszkę, leżącą na sofie, co było przyczyną wybuchu piór.
- Kaczki - powiedział, wskazując na pióra.
Tessa płynnie wyciągnęła sztylet z jego malutkiej rączki i zamieniła na drewnianą łyżkę. James ostatnio bardzo przywiązał się do tej drewnianej łyżki i nosił ją ze sobą wszędzie, często odmawiając spania bez niej.
- Łyżka - powiedział James, idąc niepewnie przez bawialnię.
- Gdzie znalazł sztylet? - zapytała Tessa.
- Jest prawdopodobne, że zabrałem go do zbrojowni - powiedział Will.
- Jest?
- Jest, tak, jest prawdopodobne.
- I prawdopodobnie jakoś sam zdjął sztylet z zabezpieczonej ściany - powiedziała Tessa.
- Żyjemy w świecie pełnym prawdopodobieństw - stwierdził Will."
 
 
Już wiemy, dlaczego jest przedstawiony na tym rysunku z łyżką :) 
Czy tylko mi robi się ciepło na sercu, gdy wyobrażam sobie takiego maluszka, dziecięcą wersję Willa, jak drepcze na swoich nóżkach z łyżką w ręku <3

1 komentarz: