niedziela, 24 listopada 2013

"Diabelskie Maszyny"

Wczoraj kupiłam sobie "Mechaniczną Księżniczkę". Szkoda tylko, że w polskim wydaniu nie ma drzewa genealogicznego. Miałam nadzieję, że dowiem się jak nazywają się dzieci i wnuki bohaterów tej trylogii. Nie mogę się doczekać przeczytania Księżniczki, ale najpierw przeczytam jeszcze raz pierwszą i drugą część, aby wciągnąć się w ten XIX wiek.


Moje książki


 
Polskie okładki "Diabelskich Maszyn".

piątek, 22 listopada 2013

"Wathek"

  Tydzień temu przeczytałam książkę pt. Wathek.


"Kalif Wathek i jego czarna horda
Zmierzają do piekła nie będziesz się nudzić!..."


    Powieść "Wathek" została napisana przez brytyjskiego, XIX - wiecznego pisarza Williama Beckforda.
    Głownym bohaterem książki jest król Kalif Wathek. Jest bardzo mądry, ale uważa, że wszystko wie. Pewnego dnia do jego królestwa tafie pewien, niezbyt ładny, cudzoziemiec. Ma ze sobą tajemnicze szable, na ich klingach widnieje napis, który zmienia się każdego dnia. Tajemniczy cudzoziemiec obiecuje mu wielkie bogactwo, jeśli wykona pewne zadania. Jednym z nich jest przyprowadzenie 50 dzieci, obu płci, z jego królestwa na pożarcie przez karła. Wathek nie pali się do wykonania czynności, ale namawia go do tego jego zła, parająca się czarną magią mama- Karatis. Mężczyzna przechodzi długą drogę, aby spełnić zadania cudzoziemca. Nie będę mówić jak książka się kończy, ale powiem, że Kalifa  i jego matkę spotka sroga kara.
   Powieść bardzo fajnie się czytało. Posiadała też morał, jeśli będziemy się źle zachowywać, to później spotka nas kara. Polecam tę książkę każdemu, jeśli nie lubi książek fantasy albo jeśli chce od niego trochę odpocząć.

Premiera

Dawno już nic nie pisałam. W środę była polska premiera Mechanicznej Księżniczki! Nie mogę się doczekać aż ją kupię. A wy macie już ostatnią część trylogi Diabelskie Maszyny?

czwartek, 14 listopada 2013

List Willa do Tessy

Fragment, który jest poniżej to list, który Will napisał do Tessy. Znajduje się on na pierwszej stronie "Opowieści o dwóch miastach", którą chłopak jej kupił. Jeśli ktoś przeczytał 5 część "Darów Anioła" to może pamięta scenę kiedy "Jace" czyta Clary fragment właśnie tej książki a tam pisze:
"Wreszcie z nadzieją
Will Herondale."
Przepraszam, że list jest po angielsku. :( Jak będę miała czas to postaram się go prze tłumaczyć.



Tess, Tess, Tessa

  Was there ever a more beautiful sound then your name? To speak it aloud makes my heart ring like a bell. Strange to imagine that, isn't it - a heart ringing? But when you touch me, that is what is like, as if my heart is ringing in my chest and the sound shivers down my veins and splinters my bones with joy.
  Why have I written this words in this book? Because of you. You taught me to love this book, when I had scorned it. When I read  it for the second time, with an open mind and heart, I felt the most complete despair and envy of Sydney Carton - yes Sydney, for even if he had no hope that the women he loved would love him, at least he could do something to prove his passion, even if that thing was to die.
  I would have chosen death for a chance to tell you the truth Tessa, if I could have been assured that death would be my own. And that is why I envied Sydney, for he was free.
And now at least i am free, and I can finally tell you, without fear of danger to you, all that  I feel in my heart.
  You are not the last dream of my soul.
  You are the first dream, the only dream I ever was unable to stop myself from dreaming. You are the first dream ofmy soul, and from that dream I hope will come all other dreams, a lifetime's worth.

With hope at least,

Will Herondale 

poniedziałek, 11 listopada 2013

"Namiętność"

W sobotę skończyłam czytać kolejną książkę. Tym razem pochodzi ona z gatunku fantasy. To będzie pierwsza recenzja na moim blogu, która będzie raczej negatywną recenzją.

    Książka pt. "Namiętność" jest trzecią częścią serii "Upadli" napisanej przez amerykańską pisarkę Lauren Kate.
    Druga część serii kończy się w momencie kiedy Lucy skacze do Głosiciela (czarny "dym", który może przenieść każdego w każde miejsce na świcie), aby poznać swoją przeszłość i odnaleźć sens w ciągłym umieraniu -w wieku siedemnastu lat zaraz po pierwszym prawdziwym zakochaniu się- i odradzaniu się na nowo, aby po siedemnastu latach znowu umrzeć. Za nią rusza jej ukochany-upadły anioł- Daniel. Dziewczyna podczas pobytu w Głosicielu spotyka pewną postać (nie wiadomo kim ona jest), która nazywa się Bill. Potrafi przybrać postać każdego stworzenia. Pomaga jej w kierowaniu Głosicielem. W tym czasie zamieniony jest w gargulca. Cała "akcja" tej książki polega na tym, że razem z Lucie przenosimy się w różne miejsca na świecie i w różne epoki, np. do 15 października 1941 roku do Moskwy, kiedy to jest atakowana przez nazistów, albo do 29 czerwca 1613 roku do Londynu akurat na moment kiedy teatr The Globe zaczyna się palić. Najdalej przenoszą się do jesieni około 3100 roku p.n.e. do Memfis. Można by pomyśleć, że to dobre urozmaicenie, ale kiedy Lucy pojawia się w tych różnych miejscach, to nie ma tam opisanych ani strojów, ani zasad panujących w tych czasach, ale tylko Lucy, Bill, wcześniejsze wcielenie Lucy, żyjący w tym okresie Daniel. Za każdym razem widzimy też tragiczną śmierć dziewczyny i rozpacz upadłego anioła. Zawsze też pojawia się scena jak teraźniejszy Daniel spóźnia się i kiedy trafia do jakiegoś miejsca w czasie to Lucy sekundę wcześniej wchodzi do Głosiciela i przenosi się do jeszcze odleglejszej śmierci. Niestety akcja nie porywa i brakowało mi opisów, np. strojów w jakie ubierały się tamtejsze dziewczyny, no i mężczyźni., ale były bardzo długie opisy tego jak m.in. wyglądało dawne wcielenie Lucy i Daniela. Sceny między Danielem i Lucy są naprawdę romantyczne, a czasami i wzruszające, a rozpacz Daniela bardzo przejmująca, ale byłoby lepiej, gdyby każdy rozdział nie kończył się podobną sceną. Wtedy stają się one przewidywalne.
   Książka-muszę to przyznać- była nudna. Nie była zbytnio porywająca. A trochę ciekawiej robi się dopiero w ostatnim rozdziale książki, kiedy to wszystkie upadłe anioły spotykają się i planują dalszy plan działania i kiedy opisana jest scena, w której anioły zostają strącone z nieba. Ale zdenerwowało mnie w tej scenie to, że Bóg został nazwany Głosem z Tronu, nie był on zbytnio dobry i miłosierny, ale oschły i bardzo surowy. Bóg strącił bardzo dużo aniołów, które były po stronie dobra, tylko dlatego, że ktoś pod warzył jego autorytet. Może niektórzy lubią książki, w których głównym filarem całego powodzenia powieści jest miłość, ale ja za takimi nie przepadam. Lubię książki, które nie pozwalają się od nich oderwać, ani zaczerpnąć tchu i akcja trwa od pierwszej strony do ostatniej. Oczywiście przeczytajcie tę książkę, może akurat wam się spodoba. Mimo wszystko "Namiętność" nie jest najgorszą książką jaką przeczytałam i wypożyczę czwartą część tej serii. Mam nadzieję, że "Uniesienie" bardziej mnie wciągnie(pierwsze dwie części uważam za lepsze od trzeciej). 
   
  

piątek, 8 listopada 2013

Rodzeństwo :)


- Nie sądzę, bym był w stanie wstać z tego fotela, Cecy – wymruczał Will. - Dziś tu będę spał.Ona uniosła rękę, odszukała jego dłoń i ujęła ją lekko - W takim razie zostaję z tobą – powiedziała, a jej głos stał się prądem, który pociągnął go do snu, kołysząc nim na wszystkie strony.



środa, 6 listopada 2013

Sophie i Gideon



Dotknął lekko palcami jej policzka.


- Czy wiesz, że twoje imię oznacza "mądrość"? To bardzo trafne.
Sophie przełknęła ślinę.
- Panie Lightwood.
Ale on objął jej policzek dłonią i pochylił się, by ją pocałować.- Sophie - szepnął, a potem ich usta zetknęły się. Najpierw lekko, potem coraz mocniej. Gideon pochylił się bardziej, a ona objęła jego szyję ramionami - dłonie miała szorstkie od prania i dźwigania, czyszczenia rusztu, odkurzania i polerowania, ale nie wyglądało na to, by mu to jakoś specjalnie przeszkadzało, gdy zarzuciła mu je na szyję. Potem przysunęła się do niego, ale potknęła się i zaczęła upadać, a Gideon chwycił ją mocniej i przewrócili się razem na dywan. Sophie czuła zakłopotanie: dobry Boże, żeby tylko nie pomyślał, że to było celowo, że jest rozwiązła i próbuje coś zainicjować. Jej czepek spadł, loki rozsypały się wokół jej głowy. Dywan pod nią był miękki, a Gideon unosił się nad nią na łokciach i szeptał wciąż jej imię. Odwróciła głowę, jej policzki płonęły. Spojrzała pod jego łóżko z baldachimem.
- Panie Lightwood - powiedziała, unoszą się na łokciach - Czy pod pana łóżkiem leżą placki?

Ciekawe co odpowie pan Lightwood.;)













niedziela, 3 listopada 2013

Premiera tuż tuż!

Już coraz bliżej do premiery "Mechanicznej Księżniczki".


Oto kolejny fragment:


- Od kiedy to ty jesteś bezmyślny, a ja rozważny? Jak to się stało, że teraz to ja muszę cię chronić przed tobą samym? To ty zawsze ochraniałeś mnie. – Will przyjrzał się twarzy Jema. – Pomóż mi cię zrozumieć.




 

sobota, 2 listopada 2013

"Oliwer Twist"

W czwrtek 31 października skończyłam czytać kolejną książkę. Oto jej recenzja: 

 Książkę pt."Oliwer Twist" napisał angielski pisarz Karol Dickens. Pierwszy raz została opublikowana w 1838 roku, a w Polsce w 1846.
      Jest to książka o charakterze społeczno - obyczajowym. Opowiada ona o wczesnym dzieciństwie jednego z wychowanków przytułku. Chłopiec nazywa się Oliwer Twist, chociaż imię nic nie znaczy, ponieważ gminny nadaje każdemu dziecku, które nie ma nazwiska, imię w kolejności alfabetycznej. Tak więc Oliwer Twist to po prostu kolejna z liter alfabetu, na którą zaczyna się wymyślone przez woźnego imię. Chłopiec ma bardzo ciężkie i pozbawione miłości życie. Jest bardzo poważny jak na takiego malca. Ale tak jak większość dzieci ufa każdemu i potem trafia przez to w wiele niebezpieczeństw.Znajduje też prawdziwych przyjaciół, którzy zawsze przyjdą mu z pomocą.
     Uważam, że ta książka jest bardzo wzruszająca i dająca do myślenia. Karol Dickens potrafi swoim stylem zaciekawić, jak widać, nawet młodzież XXI wieku, a przecież ona rzadko sięga do tego typu literatury, w ogóle jakiegokolwiek typu literatury. A jednak Karol Dickens sprawił, że nie chciałam oderwać się od tej książki. Na pewno trochę inaczej odbierali treść tej książki mieszkańcy XIX- wiecznej Europy, ale mnie książka bardzo się spodobała.A nawet jeśli kogoś nie bardzo ciekawią takie gatunki, to może zaciekawi go fakt, że Tessa Gray( mówię o Diabelskich Maszynach) bardzo lubiła te powieść. ;)
MIŁEGO CZYTANIA!!!

Fragmenty cz.2

Kolejny dzień przybliża nas do premiery Mechanicznej Księżniczki!!!!



- I nic ci to nie mówi, mały Nocny Łowco? - zapytał Woolsey - Czy to wszystko jest warte tego, aby przecągnąć życie twojego przyjaciela na kilka kolejnych miesięcy, kolejny rok? On i tak umrze. Im prędzej umrze, tym szybciej będziesz mógł mieć jego narzeczoną, tę w której jesteś zakochany. – Posłał rozbawione spojrzenie Tessie. – Naprawdę powinieneś odliczać dni do jego śmierci z wielkim zapałem.
 
Nie wiem co bym zrobiła w tej sytuacji, będąc na miejscu Willa, a wy?