Po pierwsze chcę zaprosić Was do udziału w ankiecie, którą dzisiaj stworzyłam. Na szczęście ona działa ;). Chętnie dowiem się kogo najbardziej lubicie:
- Willa
- Jema
- Henry'ego
- Gideona
- Gabriela
Pierwszy głos jest ode mnie(chciałam sprawdzić, czy ankieta działa, ale nie mówicie o tym nikomu ;) ) i tym samym dowiedzieliście się, że moim ulubionym bohaterem w DM jest Will. Ale to chyba było oczywiste już wcześniej:)
Po drugie chciałam oznajmić, że wczoraj odbyła się oficjalna, polska premiera "Miasta Niebiańskiego Ognia". Yeah!!!! Ja niestety poczekam sobie jeszcze 28 dnia, aby następnie trzymać w swoich rękach MNO z polską okładką.
Tak na marginesie mam do Was jeszcze jedno pytanie: nie obrazicie się jeśli nagram recenzję MNO? Po prostu po tym jak napisałam moją opinię na temat Mechanicznej Księżniczki, stwierdziłam, że nie zawarłam w niej moich odczuć, których po prostu nie umiałam określić słowami (pisanymi). Więc nie obrazicie się jeśli zamiast czytać będziecie słuchać recenzji ostatniej część DA?
A koniec taki mały bonus. Mam dla Was przetłumaczone przeze mnie(a kogóż by innego ;) ) pierwsze zdanie MNO tak, żeby wzbudzić Waszą ciekawość, ale nie wyjaśniać za dużo.
Nie wiem w ogóle skąd mam w sobie tyle siły, bo wiecie od maja mam na telefonie angielskiego ebooka MNO, a przeczytałam z niego może, tak licząc wszystkie fragmenty, jakieś 30 stron? Nie wiem skąd ja biorę siły na to, aby nie rzucić się do telefonu i nie przeczytać na jednym wdechu całej książki.
"W dniu, w którym zostali zamordowani rodzice Emmy Carstairs pogoda była cudowna."
Miłe pierwsze zdanie prologu, nie uważacie? :(
czwartek, 25 września 2014
poniedziałek, 22 września 2014
"The Last Hours" snippet
Oto snippet, który Cassie wstawiła na tumblr. Jak zwykle tłumaczyłam sama, więc wiecie co się z tym wiąże ;)
Jest to fragment, w którym James Herondale patrzy na swoich nadzwyczajnych rodziców.
"James widział jak jego mama rusza się jak zaniepokojona blada gwiazda między gośćmi w swojej liliowej sukni, witając każdego ciepło, przyjmując do domu. Nie wyglądała jakby miała tyle samo lat co jej mąż; dzisiejszego wieczora wyglądała bardzo młodo, choć jej włosy upięte były w górę jak łaskawej starszej kobiety, a nie dziewczyny. Kiedy Will zmaterializował się przy jej boku i oplótł swoją rękę wokół talii Tessy, uśmiechając się do niej szeroko, szare pasma włosów na skroniach zabłyszczały jak srebro. James odwrócił wzrok: kochał swoich rodziców za to, że byli nadzwyczajni, ale czasami nienawidził ich z tego samego powodu."
Nie wiem jak Wy, ale ja już kocham syna Willa i Tessy. Jak to stwierdzi Magnus i Catarina w MNO, było(czy tam będzie) z nim trochę roboty. Ale i tak go ubóstwiam<3
Jest to fragment, w którym James Herondale patrzy na swoich nadzwyczajnych rodziców.
"James widział jak jego mama rusza się jak zaniepokojona blada gwiazda między gośćmi w swojej liliowej sukni, witając każdego ciepło, przyjmując do domu. Nie wyglądała jakby miała tyle samo lat co jej mąż; dzisiejszego wieczora wyglądała bardzo młodo, choć jej włosy upięte były w górę jak łaskawej starszej kobiety, a nie dziewczyny. Kiedy Will zmaterializował się przy jej boku i oplótł swoją rękę wokół talii Tessy, uśmiechając się do niej szeroko, szare pasma włosów na skroniach zabłyszczały jak srebro. James odwrócił wzrok: kochał swoich rodziców za to, że byli nadzwyczajni, ale czasami nienawidził ich z tego samego powodu."
Nie wiem jak Wy, ale ja już kocham syna Willa i Tessy. Jak to stwierdzi Magnus i Catarina w MNO, było(czy tam będzie) z nim trochę roboty. Ale i tak go ubóstwiam<3
niedziela, 21 września 2014
"Tęsknota za domem" - wiersz
Przez ostatni tydzień na lekcjach języka polskiego omawialiśmy wiersze polskich poetów, które poruszały tematy nostalgii. Przez to zrobiłam się melancholijna i zamyślona. W piątek wpadłam na pomysł napisania wiersza o właśnie takiej tematyce. Gdy go przeczytacie to myślę, że domyślicie się kto jest podmiotem lirycznym w tym wierszu (kto mówi w tym wierszu, jeśli ktoś nie wie co to podmiot liryczny, ale myślę, że wszyscy wiecie ;) )
"Tęsknota za domem"
Tęsknię...
Za błękitnym niebem,
po którym białych obłoków stada płyną,
a ptaków rodziny
do odległych krańców Ziemi lecą.
Za błękitnym niebem,
po którym białych obłoków stada płyną,
a ptaków rodziny
do odległych krańców Ziemi lecą.
Tęsknię...
Za słońcem wstającym
na wschodzie o poranku,
witając się ze światem
złotymi barwami brzasku.
Za słońcem wstającym
na wschodzie o poranku,
witając się ze światem
złotymi barwami brzasku.
Tęsknię...
Za tymi zielonymi wzgórzami
gdzieniegdzie pokrytymi skałami,
surowymi w swym obliczu,
a łagodnymi w dotyku.
Za tymi zielonymi wzgórzami
gdzieniegdzie pokrytymi skałami,
surowymi w swym obliczu,
a łagodnymi w dotyku.
Tęsknię...
Z leśnym gwarem,
który słychać za drzewnym pagórem,
a spomiędzy jego ramion żywiczych
rozpościera się widok na świat stworzeń dzikich.
Z leśnym gwarem,
który słychać za drzewnym pagórem,
a spomiędzy jego ramion żywiczych
rozpościera się widok na świat stworzeń dzikich.
Tęsknię...
Za jezior przejrzystą,
rześką wodą,
w której rybki wstęgą
migotliwą, ledwo widoczną, płyną.
Za jezior przejrzystą,
rześką wodą,
w której rybki wstęgą
migotliwą, ledwo widoczną, płyną.
Tęsknię...
Za ojczystą ziemią
z rana skąpaną rosą,
na której polne kwiaty
kolorami tęczy się mienią.
Za ojczystą ziemią
z rana skąpaną rosą,
na której polne kwiaty
kolorami tęczy się mienią.
Tęsknię...
Za wrzosami fioletowymi
na wietrze szeleszczącymi,
na stoku stromym rosnącymi
i o swój los się nie martwiącymi.
Za wrzosami fioletowymi
na wietrze szeleszczącymi,
na stoku stromym rosnącymi
i o swój los się nie martwiącymi.
Tęsknię...
Za wielką wierzbą,
rosnącą z tyłu domu,
kołyszącą mnie do snu
swą łagodną piosenką.
Za wielką wierzbą,
rosnącą z tyłu domu,
kołyszącą mnie do snu
swą łagodną piosenką.
Tęsknię...
Za Mamą
w ogrodzie śpiewającą,
a w bezsenne noce
walijskie kołysanki mi nucącą.
Za Mamą
w ogrodzie śpiewającą,
a w bezsenne noce
walijskie kołysanki mi nucącą.
Tęsknię...
Za Tatą
rąbiącym drewno siekierą,
a wieczorową porą
siedzącym w fotelu z zamyśloną miną.
Za Tatą
rąbiącym drewno siekierą,
a wieczorową porą
siedzącym w fotelu z zamyśloną miną.
Tęsknię...
Za Cecily, moją siostrą młodszą
na koniu jak szalona jadąca,
zawsze mnie podpuszczającą
i najczęściej wygrywającą.
Za Cecily, moją siostrą młodszą
na koniu jak szalona jadąca,
zawsze mnie podpuszczającą
i najczęściej wygrywającą.
Tęsknię...
Za Ellą, moją siostrą starszą
patrzącą na mnie z matczyną troską.
Niestety nie spotkam jej już na Ziemi,
co najwyżej po drugiej stronie rzeki.
Za Ellą, moją siostrą starszą
patrzącą na mnie z matczyną troską.
Niestety nie spotkam jej już na Ziemi,
co najwyżej po drugiej stronie rzeki.
Tęsknię...
Za bezpieczeństwa poczuciem
i rodziców codziennym uściskiem.
One każdy kąt ocieplały
mojej poetyckiej duszy.
Za bezpieczeństwa poczuciem
i rodziców codziennym uściskiem.
One każdy kąt ocieplały
mojej poetyckiej duszy.
Tęsknię...
Za rannymi przepychankami z siostrami
i wspólnymi posiłkami.
Za urodzinowymi przyjęciami
i wspólnie ozdabianymi choinkami.
Za rannymi przepychankami z siostrami
i wspólnymi posiłkami.
Za urodzinowymi przyjęciami
i wspólnie ozdabianymi choinkami.
Tęsknię...
Za wspinaczkami górskimi,
mną razem z Tatą szczyty zdobywającymi.
Dawały one zawsze uśmiechy
co oznaczało, że są to dobre czyny.
Za wspinaczkami górskimi,
mną razem z Tatą szczyty zdobywającymi.
Dawały one zawsze uśmiechy
co oznaczało, że są to dobre czyny.
Tęsknię...
Za wyściagami na drzewach
i deklamowaniem poezji w konarach.
I za ich bujaniem w przód i w tył,
czując się jakbyś latał w przestworzach i Ty.
Za wyściagami na drzewach
i deklamowaniem poezji w konarach.
I za ich bujaniem w przód i w tył,
czując się jakbyś latał w przestworzach i Ty.
Tęsknię...
za Walią w całym swym pięknie
i za miłością w każdej odsłonie.
Czyli za życiem straconym
i już nigdy nie odzyskanym.
za Walią w całym swym pięknie
i za miłością w każdej odsłonie.
Czyli za życiem straconym
i już nigdy nie odzyskanym.
I tak już kufry swych błędów
od lat ciągnę w dal
i od sióstr i rodziców
oddalam się od lat.
od lat ciągnę w dal
i od sióstr i rodziców
oddalam się od lat.
Jeśli ktoś się nie domyślił to podmiotem lirycznym tego wiersza jest William Herondale.
I co sądzicie? Już dawno nie pisałam nic z liryki, więc mam nadzieję, że nie wyszło tak źle. Podoba się, czy raczej nie? Piszcie w komentarzach ;)
piątek, 19 września 2014
Nowa seria od Cassandry Clare
Cassandra Clare razem ze swoją przyjaciółką Holly Black (napisała Kroniki Spiderwick, ciekawa seria) wpadły na pomysł, aby napisać razem jakąś książkę.
Owocem ich pracy jest pięciotomowa seria pt. "Magisterium". Napisana jest tylko pierwsza część. Na razie książka nie jest dostępna w Polsce. W Ameryce jej premiera odbyła się 9 września. Już nie mogę się doczekać polskiej. Ale to na pewno trochę potrwa.
Oto opis książki - tłumaczyłam go sama, więc nazwy mogą się nie zgadzać lub trochę logika zdania.
Owocem ich pracy jest pięciotomowa seria pt. "Magisterium". Napisana jest tylko pierwsza część. Na razie książka nie jest dostępna w Polsce. W Ameryce jej premiera odbyła się 9 września. Już nie mogę się doczekać polskiej. Ale to na pewno trochę potrwa.
Oto opis książki - tłumaczyłam go sama, więc nazwy mogą się nie zgadzać lub trochę logika zdania.
Większość dzieci chce zrobić wszystko, aby zdać Żelazną Próbę. Ale nie Callum Hunt. On nie chce zdać. Całe życie ojciec Calluma przestrzegał go, by trzymał się z daleka od magii.. Jeśli Próba się powiedzie - zostanie dopuszczony do Magisterium, a według chłopaka może to dla niego oznaczać tylko najgorsze. Więc z całych sił stara się wypaść jak najgorzej. Jednak nie udaje mu się to. Teraz czeka go Magisterium - miejsce zarówno sensacyjne jak i złowieszcze, razem z ciemnymi powiązaniami jego przeszłości oraz zakręconą drogą do jego przyszłości. Żelazna próba to tylko początek, największy test dopiero nadchodzi...
I co myślicie? Ja na pewno przeczytam, a książka znajdzie się na mojej półce.
poniedziałek, 15 września 2014
List Willa do rodziców
Zanim przejdę do głównego tematu chciałabym Wam oznajmić, że już niecałe 9 dni dzieli nas od polskiej premiery "Miasta Niebiańskiego Ognia". Aaaaa! Już nie mogę się doczekać! Niestety ja poczekam sobie jeszcze trochę, ponieważ zamierzam kupić polską okładkę, czyli muszę uzbroić się w cierpliwość (co będzie bardzo trudne, zaważywszy na to, że nie należę do bardzo cierpliwych osób ;) ). Och, ten okres między wyjściem amerykańskiej a polskiej okładki będzie strasznym miesiącem :(
Ale przejdźmy do rzeczy:
Wczoraj trochę mi się nudziło, więc szperałam po internecie w poszukiwaniu ciekawych wątków o bohaterach "Darów Anioła" i "Diabelskich Maszyn". I trafiłam na pewną ciekawą rzecz, która sprawiła, że po jej przeczytaniu moje wnętrzności związały się w supeł oraz ścisnęło mi się gardło ze wzruszenia i smutku.
A taką reakcję sprawił list Willa do jego rodziców, którego nigdy nie wysłał i nie dokończył. Tłumaczyłam sama, a oryginał znajdziecie tutaj: http://www.cassandraclare.com/my-writing/excerpts-extras/a-letter-will-wrote-to-his-parents-unsent-and-unfinished/
Mamo, Tato
Dzisiaj są moje siedemnaste urodziny. Wiem, że pisanie do Was jest łamaniem Prawa. Wiem, że prawdopodobnie potargam ten list na kawałki, tak jak to robiłem w każde moje urodziny, odkąd skończyłem dwanaście lat. Ale piszę go i tak, by upamiętnić tę okazję, tak jak niektórzy robią doroczne pielgrzymki na grób, by pamiętać o śmierci ukochanych osób. Bo czyż nie jesteśmy dla siebie martwi?
Zastanawiam się, czy kiedy obudzicie się dzisiaj rano, będziecie pamiętać, że siedemnaście lat temu mieliście syna. Zastanawiam się, czy myślicie o mnie, wyobrażacie sobie moje życie, tutaj w Instytucie londyńskim. Wątpię byście byli w stanie to sobie wyobrazić. Ono całkowicie różni się od naszego domu otoczonego przez góry, czystego, błękitnego nieba i nieskończonej zieleni. Tutaj wszystkie jest czarne i szare oraz brązowe, a wschody słońca są skąpane w dymie i krwi.
Zastanawiam się, czy myślicie o tym, że jestem samotny, albo tak jak mama zawsze robiła, że jest mi zimno lub, że znów wyszedłem na deszcz bez kapelusza. Tutaj nikt się o to nie martwi. Tutaj jest tak dużo rzeczy, które w każdej chwili są w stanie nas zabić, że złapanie przeziębienia nie wydaje się ważne.
Zastanawiam się, czy wiecie, że słyszałem Was tego dnia, gdy przyszliście po mnie, kiedy miałem dwanaście lat. Wpełzłem pod łóżku, aby nie słyszeć Was wykrzykujących moje imię. Ale Was słyszałem. Słyszałem jak mama wołała swoje " kochane maleństwo". Gryzłem swoje dłonie, dopóki nie zaczęły krwawić, ale nie zszedłem na dół i wreszcie Charlotte musiała Was odprawić. Myślałem, że przyjdziecie znowu, ale nie zrobiliście tego. Herondale' owie są bardzo uparci.
Pamiętam ogromne westchnienia ulgi, które oboje z siebie wydawaliście, za każdym razem gdy Konsul przychodził, by spytać się mnie, czy chcę dołączyć do Nefilim i opuścić swoja rodzinę, a ja za każdym razem odmawiałem. Zastanawiam się, czy wiedzieliście, że byłem kuszony: przez ideę życia w chwale, walczenia i zabijania, by nieść ochronę tak jak mężczyzna powinien. To jest w naszej krwi: pociąg do serafickich ostrzy i steli, Znaków i potworów.
Zastanawiam się, dlaczego opuściłeś Nefilim, Tato; dlaczego Mama nie zgodziła się na Wstąpienie i stać się Nocnym Łowcą. To dlatego, że uważaliście ich za okrutnych i zimnych? Ja tak nie uważam. Zwłaszcza Charlotte jest dla mnie dobra, nie wiedząc, że na to nie zasługuję. Henry jest szalony jak pędzel (nie znalazłam takiego tłumaczenia słowa brush, aby pasowało, więc daję to), ale jest dobrym człowiekiem; mógłby sprawić, że Ella zaczęłaby się śmiać. Niewiele dobrego można powiedzieć o Jessamine, ale jest nieszkodliwa. Tak jak mało dobrego jest do powiedzenia o niej, tak dużo dobrego można powiedzieć o Jemie. - on jest bratem jakiego Tato zawsze chciałeś, żebym miał, krew z mojej krwi, mimo, że nie jesteśmy spokrewnieni. Choć straciłem wszystko, zyskałem jego przyjaźń. Mamy także też nową osobę w naszym domu. Jej imię brzmi Tessa. Ładne imię, nie sądzicie? Jej oczy są tak szare jak chmury, przesuwające się znad oceanu między góry -
Zastanawiam się co Will mógł napisać dalej. Niestety ten list jest nieskończony. A jakie są Wasze reakcje? Co sądzicie o tym liście?
Ale przejdźmy do rzeczy:
Wczoraj trochę mi się nudziło, więc szperałam po internecie w poszukiwaniu ciekawych wątków o bohaterach "Darów Anioła" i "Diabelskich Maszyn". I trafiłam na pewną ciekawą rzecz, która sprawiła, że po jej przeczytaniu moje wnętrzności związały się w supeł oraz ścisnęło mi się gardło ze wzruszenia i smutku.
A taką reakcję sprawił list Willa do jego rodziców, którego nigdy nie wysłał i nie dokończył. Tłumaczyłam sama, a oryginał znajdziecie tutaj: http://www.cassandraclare.com/my-writing/excerpts-extras/a-letter-will-wrote-to-his-parents-unsent-and-unfinished/
Mamo, Tato
Dzisiaj są moje siedemnaste urodziny. Wiem, że pisanie do Was jest łamaniem Prawa. Wiem, że prawdopodobnie potargam ten list na kawałki, tak jak to robiłem w każde moje urodziny, odkąd skończyłem dwanaście lat. Ale piszę go i tak, by upamiętnić tę okazję, tak jak niektórzy robią doroczne pielgrzymki na grób, by pamiętać o śmierci ukochanych osób. Bo czyż nie jesteśmy dla siebie martwi?
Zastanawiam się, czy kiedy obudzicie się dzisiaj rano, będziecie pamiętać, że siedemnaście lat temu mieliście syna. Zastanawiam się, czy myślicie o mnie, wyobrażacie sobie moje życie, tutaj w Instytucie londyńskim. Wątpię byście byli w stanie to sobie wyobrazić. Ono całkowicie różni się od naszego domu otoczonego przez góry, czystego, błękitnego nieba i nieskończonej zieleni. Tutaj wszystkie jest czarne i szare oraz brązowe, a wschody słońca są skąpane w dymie i krwi.
Zastanawiam się, czy myślicie o tym, że jestem samotny, albo tak jak mama zawsze robiła, że jest mi zimno lub, że znów wyszedłem na deszcz bez kapelusza. Tutaj nikt się o to nie martwi. Tutaj jest tak dużo rzeczy, które w każdej chwili są w stanie nas zabić, że złapanie przeziębienia nie wydaje się ważne.
Zastanawiam się, czy wiecie, że słyszałem Was tego dnia, gdy przyszliście po mnie, kiedy miałem dwanaście lat. Wpełzłem pod łóżku, aby nie słyszeć Was wykrzykujących moje imię. Ale Was słyszałem. Słyszałem jak mama wołała swoje " kochane maleństwo". Gryzłem swoje dłonie, dopóki nie zaczęły krwawić, ale nie zszedłem na dół i wreszcie Charlotte musiała Was odprawić. Myślałem, że przyjdziecie znowu, ale nie zrobiliście tego. Herondale' owie są bardzo uparci.
Pamiętam ogromne westchnienia ulgi, które oboje z siebie wydawaliście, za każdym razem gdy Konsul przychodził, by spytać się mnie, czy chcę dołączyć do Nefilim i opuścić swoja rodzinę, a ja za każdym razem odmawiałem. Zastanawiam się, czy wiedzieliście, że byłem kuszony: przez ideę życia w chwale, walczenia i zabijania, by nieść ochronę tak jak mężczyzna powinien. To jest w naszej krwi: pociąg do serafickich ostrzy i steli, Znaków i potworów.
Zastanawiam się, dlaczego opuściłeś Nefilim, Tato; dlaczego Mama nie zgodziła się na Wstąpienie i stać się Nocnym Łowcą. To dlatego, że uważaliście ich za okrutnych i zimnych? Ja tak nie uważam. Zwłaszcza Charlotte jest dla mnie dobra, nie wiedząc, że na to nie zasługuję. Henry jest szalony jak pędzel (nie znalazłam takiego tłumaczenia słowa brush, aby pasowało, więc daję to), ale jest dobrym człowiekiem; mógłby sprawić, że Ella zaczęłaby się śmiać. Niewiele dobrego można powiedzieć o Jessamine, ale jest nieszkodliwa. Tak jak mało dobrego jest do powiedzenia o niej, tak dużo dobrego można powiedzieć o Jemie. - on jest bratem jakiego Tato zawsze chciałeś, żebym miał, krew z mojej krwi, mimo, że nie jesteśmy spokrewnieni. Choć straciłem wszystko, zyskałem jego przyjaźń. Mamy także też nową osobę w naszym domu. Jej imię brzmi Tessa. Ładne imię, nie sądzicie? Jej oczy są tak szare jak chmury, przesuwające się znad oceanu między góry -
Zastanawiam się co Will mógł napisać dalej. Niestety ten list jest nieskończony. A jakie są Wasze reakcje? Co sądzicie o tym liście?
sobota, 13 września 2014
Zwiastun pewnego filmu
Nigdy nie spodziewałam się, że wstawię na tego bloga zwiastun filmu. A jednak. Wczoraj obejrzałam zapowiedź "Zostań jeśli kochasz", który właśnie wczoraj miał swoją premierę w Polsce.
Oto opis:
Polecam Wam obejrzenie także tego zwiastunu https://www.youtube.com/watch?v=wH6PNeTy6Nc Ja sama na nim się rozpłakałam.
A tutaj przedstawiam Wam pierwszy zwiastun tego filmu, z polskimi napisami:
Ja na pewno idę na niego do kina, chciałabym też przeczytać książkę.
A Wy co sądzicie na temat tej produkcji?
Oto opis:
„Zostań, jeśli kochasz" to film oparty na bestsellerowej powieści o miłości i odwadze, która wywołała sensację na całym świecie. Mia Hall (Chloë Grace Moretz „Carrie") to nieśmiała, niezwykle utalentowana dziewczyna, która stoi przed najtrudniejszym życiowym wyborem. Jeśli zdecyduje się opuścić dom by podążać za muzycznymi marzeniami, straci miłość swojego życia. Wszystko zmienia się w wyniku pewnego wydarzenia, a Mia zawieszona przez jeden dzień między życiem a śmiercią musi zdecydować, po której stronie zostanie. Czy wielka miłość przezwycięży niepewność i strach? „Zostań, jeśli kochasz" to niezwykła historia o znajdowaniu swojego miejsca na Ziemi, umiejętności żegnania się z przeszłością i przyjmowania tego, co nadchodzi.
Polecam Wam obejrzenie także tego zwiastunu https://www.youtube.com/watch?v=wH6PNeTy6Nc Ja sama na nim się rozpłakałam.
A tutaj przedstawiam Wam pierwszy zwiastun tego filmu, z polskimi napisami:
Ja na pewno idę na niego do kina, chciałabym też przeczytać książkę.
A Wy co sądzicie na temat tej produkcji?
piątek, 12 września 2014
Polska okładka "Miasta Niebiańskiego Ognia"
24 października tego roku ma pojawić się "Miasto Niebiańskiego Ognia" w polskiej okładce. Będzie to równo miesiąc po ukazaniu się ostatniej części "Darów Anioła" w amerykańskiej okładce.
Oto ona:
Czy dobrze myślę, że na okładce jest Clary? Uważam, że okładka nie jest taka zła. Widziałam już gorsze. Sama będę czekać na polską okładkę. Tylko jak ja wytrzymam ten miesiąc? :(
A Wy będziecie czekać na polską, kupicie amerykańską, czy po prostu wypożyczycie w bibliotece lub od kogoś pożyczycie?
Oto ona:
Czy dobrze myślę, że na okładce jest Clary? Uważam, że okładka nie jest taka zła. Widziałam już gorsze. Sama będę czekać na polską okładkę. Tylko jak ja wytrzymam ten miesiąc? :(
A Wy będziecie czekać na polską, kupicie amerykańską, czy po prostu wypożyczycie w bibliotece lub od kogoś pożyczycie?
sobota, 6 września 2014
Druga część pierwszego rozdziału mojej powieści
Mam tutaj dla Was, drugą i ostatnią część pierwszego rozdziału "Przeznaczonych...", czyli mojej powieści. Mam nadzieję, że Wam się spodoba :)
I co myślicie?
Aby
dojść do schodów, prowadzących do pokojów, znajdujących się na pierwszej
kondygnacji – Willa, Stephenie, gabinetu i sypialni rodziców – trzeba było
przejść krótki korytarz. Will, przechodząc go, zawsze czuł się jakby znajdował
się w przedsionku do innego świata. Prawdopodobnie odczucie to brało się stąd,
że korytarz był bardzo ciemny, ponieważ na jego ścianach nie znajdował się ani
jeden żyrandol, który ociepliłby wnętrze. Tak więc, aby dojść do swojego
pokoju, trzeba było przejść jeden bardzo oświetlony pokój, następnie ciemny
tunel, by w końcu znaleźć się w kolejnym oświetlonym pomieszczeniu. Chłopak
czuł się trochę dziwnie, idąc w tak wielkiej grupie w kierunku swojego pokoju.
Nie wiedział czego się spodziewać. Jego mama zawsze miała ciekawe pomysły, a
teraz chciała jeszcze bardziej go uszczęśliwić.
-
Uważajcie tutaj wszyscy na mój… – mama Willa nie zdążyła dokończyć ostrzeżenia,
ponieważ tuż za plecami Julii rozległ się głośny trzask. Wszyscy jak na znak
obrócili się w tamtą stronę. Światło odległej lampy odsłoniło scenę straszną,
przynajmniej dla pani Butlerin. John stał na środku korytarza i patrzył
zdziwiony na szczątki wazy, leżące u jego stóp.
-
Właśnie o tym chciałam powiedzieć. Jest to chińska waza podarowana nam przez
dziadka Willa, świętej pamięci Jamesa Butlerina, który przywiózł ją do Anglii
po powrocie z Pekinu.
Wszyscy spojrzeli na małe kawałeczki
rodzinnej pamiątki. Na całej posadzce
roztrysnęły się szafirowe oczka, które niczym prawdziwe niebieskie oczy mrugały
do ludzi stojących nad nimi.
-
Pani Butlerin ja naprawdę nie chciałem jej zniszczyć. Po prostu szedłem, a potem
zahaczyłem nogą o stolik i… no…
-
Nie tłumacz się Johnie. Na szczęście waza nie roztrzaskała się na bardzo małe
kawałki, więc jest jeszcze nadzieja, że poskładamy ją w całość.
Po tych słowach okręciła się w miejscu i
zaczęła kroczyć w kierunku schodów.
-
Na szczęście dla ciebie Jo – szepnął mu na ucho Will – Nie wiem co by się stało
gdyby ta waza jeszcze bardziej popękała.
-
Wiesz, że ja nie chciałem – szepnął skruszony przyjaciel.
-
Wiem.
Rozbłysło światło, a Will zamrugał
załzawionymi oczami. Zawsze nie lubił tego przejścia z całkowitych ciemności do
pełnego blasku. Przed nim piętrzyły się ogromne, kręcone schody. Zaczął wspinać
się jako ostatni. W roztargnieniu przejechał dłonią po balustradzie. Była
gładka i świeżo umyta. Błyszczała w świetle gwiazd i świec. O tej porze
wydawała się całkowicie czarna. Buty przyjemnie stukały o parkiet.
Na ścianie nad schodami wisiały obrazy
przedstawiające znakomitości rodu Butlerin. Na ich czele znajdował się James
Butlerin – wspominany przy każdym rodzinnym spotkaniu dziadek Willa. Był on
znanym podróżnikiem wśród Boskich Mówców. W Pekinie, gdzie osiadł na stałe
założył firmę zajmującą się sprowadzaniem do Europy znanych oraz trudno
dostępnych drogich i ekskluzywnych chińskich materiałów m.in. słynącą ze swojej
cienkiej i bogato zdobionej porcelany i bawełnę specjalnie farbowaną dla
bogatych i wymagających klientów.
James Butlerin odkrył także wiele spisków
dotyczących Wielkiej Brytanii i innych potężnych państw europejskich, które
zamierzali wprowadzić w życie chińscy zamachowcy. Głównie chodziło o miejsca
gdzie granica między światem zwykłych ludzi – Niewidzących a światem Boskich
Mówców była najcieńsza. Był to na przykład Big Ben, brzeg Tamizy przy moście Tower, dzwon
Bourdon, znajdujący się w katedrze Notre Dame w Paryżu, drzwi gnieźnieńskie w
Gnieźnie.
Niestety Mówcy mieszkający w Polsce mieli
utrudnione przedostanie się do świata ludzi, ponieważ tego państwa nie było na
mapach, a po powstaniu listopadowym i styczniowym władze niemieckie bardzo
dokładnie obserwowały ludzi mieszkających na terenach dawnej Rzeczpospolitej
Obojga Narodów, aby nie dopuścić do wybuchu kolejnego buntu. A więc każda nowa
twarz na ulicach była wzbudzała zainteresowanie władz.
Will spojrzał na portret swojego dziadka i
babci. James miał bujne czarne bokobrody i zarost. Jego czarne, kędzierzawe
włosy wpadały mu na oczy, a brązowe oczy patrzyły zaciekawione przed siebie.
Usta miał delikatnie rozchylone, a brwi podniesione jakby chłonął każdy widok.
Było to możliwe, ponieważ jego portret namalowano tuż po jego powrocie z
kontynentu azjatyckiego, a Londynu nie widział od ponad dwudziestu lat.
Jego babcia – Elizabeth miała wysoko upięte
rdzawe włosy, na twarz spływały pojedyncze loki. W jej zielonych oczach
błyszczały wesołe ogniki. Długą szyję okalała kalia białych pereł. Jej usta
rozciągnięte były w ujmującym uśmiechu, zawsze podnoszącym na duchu. Damy
powinny na zdjęciach przybierać poważne miny jednak jego babcia była raczej
typem buntowniczki. Nie przejmowała się tym co wypadało robić, a co nie. Nawet
w towarzystwie dumnych pań, nazywanych wzorami dobrego zachowania. Kiedy Will
był smutny przychodził pod portret swojej babci i patrzył bez słowa na niego w
duchu dzieląc się z nią wszystkimi swoimi problemami. Jej promienny uśmiech
zawsze go uspokajał i dawał nadzieję. Już tak dawno jej nie widział.
Jego dziadek zmarł pięć lat wcześniej. Po
tym wydarzeniu jego babcia przeprowadziła się z Londynu do małego miasta na
północy Walii – Benllech. Will jeździł do niej tylko na święta. W tym roku
jednak nie był w stanie zebrać się i spędzić prawie cały miesiąc w świątecznej,
rodzinnej atmosferze, więc został. Jako jedyny. W Boże Narodzenie.
Szybko przeszedł resztę schodów i podążył za
swoimi przyjaciółmi oraz rodziną oświetlonym korytarzem na pierwszym piętrze.
Ściany były tutaj wyłożone wiktoriańską tapetą. Światło świec tworzyło ciepłe i
miłe cienie. Pokój Willa znajdował się na samym końcu korytarza po lewej. Kiedy
doszli mama chłopaka obróciła się przodem do nich i powiedziała do swojego
syna:
-
Kochanie zamknij oczy – Will z cichym westchnieniem zrobił to o co go
poprosiła. Parę sekund po nastaniu ciemności przed jego oczami, jego słuch
znacznie się wyostrzył. Usłyszał cichy świst wydychanego powietrza oraz szybszy
oddech jego mamy. Po chwili uchwycił trzask otwieranych drzwi. Poczuł zimne
dłonie na swoich barkach. Tylko jedna osoba miała aż tak lodowate dłonie –
John. Delikatnie popchnął go do przodu. Will szedł po omacku aż poczuł, że
obcasy jego butów przestały stukać o drewnianą posadzkę.
-
Teraz możesz otworzyć oczy,
Will ostrożnie rozchylił powieki. Stał na
miękkim, jasnym perskim dywanie. Rozejrzał się po swoim pokoju. Prawie całą
przeciwległą ścianę zajmowało ogromne, teraz otwarte, okno, które ukazywało
zachmurzony krajobraz Londynu. Długie burgundowe zasłony delikatnie falowały.
Will przeniósł swoje spojrzenie na łóżko z baldachimem. Leżała na nim narzuta
własnoręcznie wydziergana przez mamę chłopaka. Miała dokładnie taki sam kolor
jak morze w Benllech. Miedzy poduszkami leżała otwarta książka, a w nogach
łóżka – skrzypce i smyczek. Między oknem a posłaniem stał drewniany stojak na
którym znajdowały się nuty. Jednak czegoś mu brakowało.
Chłopak spojrzał w prawo, zamrugał
kilkakrotnie, sprawdzając czy przypadkiem to co znajdowało się przed jego
oczami nie było tylko chwilowym złudzeniem. Jednak nic się nie zmieniło. Całą
ścianę zajmował wielki regał, cały zapełniony książkami. Teraz już Will
wiedział dlaczego uważał, że coś jest nie tak. Wcześniej cały pokój chłopaka
zasłany był książkami, leżały wszędzie: na podłodze, parapecie, kufrze przed
łóżkiem. Teraz wszystkie ustawione były na wielkim ręcznie rzeźbionym meblu.
Resztę przestrzeni zajmowało biurko, którego
nogi ozdobione były, wyrytymi w drewnie, kręcącymi się dookoła nich różami z
cierniami. Olbrzymi blat wykończony był o odcień jaśniejszymi kawałkami
drewienka. Pod nim znajdowały się trzy szuflady zamykane na kluczyki. W biurko
wyżłobione było też specjalne miejsce na kałamarz i pióro. Obok nich leżały
czyste kartki papieru.
-
No i jak ci się podoba? – zapytał tata chłopaka.
-
To jest… naprawdę… piękne – wyszeptał solenizant.
-
A tutaj masz jeszcze to – powiedziały chórem bliźnięta. W dłoniach trzymały
pętlę kluczyków. Will spojrzał na Johna i Julię zdziwiony – To do szuflad –
wytłumaczyły z uśmiechem.
Will
podszedł powoli na chwiejnych nogach do biurka. Po chytrym uśmieszku swojej
młodszej siostry domyślił się, że to nie koniec niespodzianek. Wyciągnął drżącą
jak osika rękę. Klucze pobrzękiwały w niej. Ledwo trafił w dziurkę od klucza.
Sam nie wiedział skąd bierze się jego irracjonalny strach.
Wsunął kluczyk do dziurki i przekręcił.
Usłyszał ciche kliknięcie. Chłopak otworzył szufladę. Gdy zobaczył jej
zawartość z sykiem wciągnął powietrze. Will wyciągnął wszystkie kartki, które
były w środku, a potem zaczął je przeglądać.
Były to listy pisane przez niego i Charlotte.
Kiedy jedno z nich gdzieś wyjeżdżało zawsze, prawie codziennie pisało do siebie
listy. Było tak odkąd tylko nauczyli się czytać i pisać. Dalej Will znalazł
pierwsze prace jego przyjaciółki i jego. Czasami pisali coś wspólnie. Właśnie jedną z takich prac chłopak
trzymał przed oczami.
Była to historia dziewczyny, która czytała
romanse i marzyła, aby stać się jedną z takich postaci. Jednym z jej snów było
stanie się Jane Eyre, czyli główną bohaterką „Dziwnych losów Jane Eyre”
Charlotte Brontë. Dzięki pomocy zaprzyjaźnionego czarownika dziewczyna przenosi
się w świat powieści. Jednak po pewnym czasie zaczyna do niej docierać, że to
co sobie wyobrażała, ta piękna miłość jednak nie jest tak doskonała jak
wcześniej się jej wydawało. Po wielu ciężkich chwilach powraca szczęśliwie do
domu. Tam czeka na nią jej przyjaciel. Gdy dziewczyna widzi go po dniach
rozłąki dociera do niej, że nie musiała uciekać w świat wyobraźni oraz
fantazji, aby znaleźć prawdziwą, bajkową miłość. Takie uczucie kiełkowało wniej
od chwili narodzin, by wreszcie po wielu latach uświadomić jej co naprawdę
czuje. Obiektem jej westchnień stał się jej towarzysz zabaw i psot. Na
szczęście dla niej on odwzajemniał jej uczucia.
-
Willi, czy ty płaczesz? – zapytała Stephie. Chłopak zdziwiony przejechał dłonią
po policzku. Był mokry. Na kartkach papieru widniały małe kropelki łez.
-
Wygląda na to, że tak. – uśmiechnął się smutno – To wspaniały prezent. To
wszystko. Meble i nasze prace. Naprawdę wam dziękuje. Kto tak w ogóle wpadł na
taki pomysł? – zapytał szczerze ciekawy.
-
O meblach pomyśleliśmy ja i mama – powiedział jego tata – A o waszych listach i
pracach – Julia, ale szukał ich John.
-
To naprawdę cudowny prezent. Dziękuję wam.
– podszedł do każdego i przytulił mocno.
– Będę miał co czytać w nocy.
Po chwili w drzwiach pojawił się wysoki
jasnowłosy mężczyzna. Ich lokaj pan Stowner.
-
Przepraszam, że państwu przeszkadzam, ale przed chwilą przybył listonosz z
listem. Jego nadawcą jest pani Diana Jonesin.
-
Dziękuję Juliusie – powiedział pan Butlerin i wziął od lokaja list. Złamał
pieczęć i razem z żoną szubko przebiegł list wzrokiem. Następnie przeczesał
palcami swoje ciemne włosy i spojrzał na panią Butlerin. Przez chwilę patrzyli
sobie w oczy, rozmawiając ze sobą bez słów.
-
O co chodzi? – zapytał Will, który nie mógł wytrzymać rosnącego w pomieszczeniu
napięcia.
-
O nic.
-
Mamo, tato, co się stało? – zapytała Stephanie. Ona też zaczęła martwić się
zachowaniem rodziców.
-
Wasza ciocia… siostra waszej mamy…
-
Wasza ciocia Diana postanowiła nas odwiedzić – dokończyła za niego pani
Butlerin.
-Co?!
– wykrzyknęli jednocześnie Will i Stephie. Nie przepadali za swoją ciocią. Była
całkowitym przeciwieństwem swojej siostry, a ich mamy. Rozwiodła się ze swoim
mężem i powróciła do panieńskiego nazwiska. Wychowywała swojego jedynego syna
na osobę patrzącą na wszystkich z góry i nieprzejmującą się uczuciami innych.
Sama patrzyła na wszystko z pogardą. Zawsze kiedy przyjeżdżała w odwiedziny
narzekała, że w domy nie ma służby, nie ma kto jej zabrać płaszcza, czy
pościelić łóżka. Brzydziła ją każda, nawet najbłahsza praca fizyczna. A swojego
siostrzeńca i siostrzenicę traktowała jako służących jej kochanego serdelka(tak
mówiła na swojego syna Wilhelma Arnolda; Will uważał, że lepiej żeby mówiła na niego
serdelek a nie pełnymi imionami).
-
Po co?
-
Stwierdziła, że nie może opuścić twoich siedemnastych urodzin.
-
No to się zacznie – mruknęła cicho Stephie.
-
Pisze, że przywiezie ze sobą pełno służby i pokojowych, by pomóc ci w takim ważnym
dla ciebie okresie życia.
-
Jest ciocia Diana, jest impreza – mruknął Will.
Książki przeczytane w czasie wakacji 2014 r.
A więc mam tutaj dla Was listę książek, które przeczytałam w te wakacje. W najbliższym czasie postaram się napisać osobną recenzję niektórych z tych pozycji (niektóre czytam po raz kolejny i ich recenzja znajduje się już na tym blogu).
1. Kamienna Gwiazda - 2 część serii "Century" - P.D.Baccalario
2. Miasto wiatru - 3 część serii "Century" - P.D.Baccalario
3. Krąg - 1 część serii Krąg - Mats Standberg & Sara B. Elfgren
1. Kamienna Gwiazda - 2 część serii "Century" - P.D.Baccalario
2. Miasto wiatru - 3 część serii "Century" - P.D.Baccalario
3. Krąg - 1 część serii Krąg - Mats Standberg & Sara B. Elfgren
4. Emma - 2 część serii Emma (to manga) - Karou Mori
5. Zmierzch świata - 3 część serii Księgi Pięciorga - Anthony Horowitz
6. Pierwotne źródło - 4 część serii Century - P.D.Baccalario
7.Demony: Pokusa - pierwsza część serii Demony - Lisa Desrochers
8. Polowanie - 2 część serii Cienie - Amy Meredith
9. Mechaniczny Anioł - 1 część trylogii Diabelskie Maszyny- Cassandra Clare
10. Mechaniczny Książę - 2 część trylogii Diabelskie Maszyny- Cassandra Clare
11. Bratnie dusze - 3 część serii Pocałunek Anioła - Elizabeth Chandler
12. Lewiatan - 2 część serii Upadli - Thomas Sniegoski
13. Mechaniczna Księżniczka - 3 część trylogii Diabelskie Maszyny- Cassandra Clare
14. Wschodzący księżyc - 1 część serii Zew Nocy - Keri Arthur
15. Gorączka - 3 część serii Cienie - Amy Meredith
16. Raj utracony - 3 część serii Upadli - Thomas Sniegoski
17. Angelfall - 1 część serii "Opowieść Penryn o końcu świata" - Susan Ee
18. Emma - 3 część serii Emma (manga) - Karou Mori
19. Emma - 4 część serii Emma(manga) - Karou Mori
20. Blask - 1 część trylogii Anielska Trylogia - Alexandra Adornetto
21. Kwiat mroku: Zatraceni - 1 część serii "Kwiat Mroku" - Nora Melling
22. Delirium - 1 część trylogii Delirium - Lauren Oliver
23. Zdradzona - 4 część serii Cienie - Amy Meredith
24. Obsydian - 1 część serii Lux - Jennifer L. Armentrout
25. Dzień gniewu - 4 część serii Upadli - Thomas Sniegoski
26. Dotyk Julii - 1 część trylogii Dotyk Julii - Tahereh Mafi
27. Rywalki - 1 część serii Rywalki - Kiera Cass
Najbardziej podobały mi się książki:
- Diabelskie Maszyny(chyba nikt nie dziwi się, że mi się podobała)
- Upadli (nieziemska seria)
- Obsydian (genialna książka)
- Księgi Pięciorga (super; nie przeczytałam jeszcze wszystkich części)
- Emma (pierwsza manga, którą przeczytałam i już tak mi się podoba; jeszcze nie przeczytałam wszystkich części)
- Demony: Pokusa (dla miłośników sług Lucyfera, którym ciągle w drogę wchodzą archaniołowie; i ta postać i ta jest zniewalająco piękna)
- Angelfall (nie ma to jak anioły niszczące Ziemię)
- Delirium (trochę zraziły mnie do kolejnych części ostatnie dwie strony drugiej części; nie ma to jak czytać ostatnie strony między regałami w bibliotece ;); mimo wszystko książka bardzo ciekawa i niespotykana)
- Dotyk Julii (mam do tej serii jedną prośbę: niech nie będzie w niej trójkącika miłosnego; jestem pod wrażeniem umiejętności pisarskich autorki, moim zdaniem genialnie opisała uczucia dziewczyny, która od prawie roku żyje w zamknięciu i nigdy nie doświadczyła czegoś takiego jak dotyk, miłość oraz wsparcie drugiej osoby)
- Rywalki (połączenie baśni i książki o tym jak może zmienić się nasza cywilizacja; wojny, pakty itp.)
Najbardziej podobały mi się książki:
- Diabelskie Maszyny(chyba nikt nie dziwi się, że mi się podobała)
- Upadli (nieziemska seria)
- Obsydian (genialna książka)
- Księgi Pięciorga (super; nie przeczytałam jeszcze wszystkich części)
- Emma (pierwsza manga, którą przeczytałam i już tak mi się podoba; jeszcze nie przeczytałam wszystkich części)
- Demony: Pokusa (dla miłośników sług Lucyfera, którym ciągle w drogę wchodzą archaniołowie; i ta postać i ta jest zniewalająco piękna)
- Angelfall (nie ma to jak anioły niszczące Ziemię)
- Delirium (trochę zraziły mnie do kolejnych części ostatnie dwie strony drugiej części; nie ma to jak czytać ostatnie strony między regałami w bibliotece ;); mimo wszystko książka bardzo ciekawa i niespotykana)
- Dotyk Julii (mam do tej serii jedną prośbę: niech nie będzie w niej trójkącika miłosnego; jestem pod wrażeniem umiejętności pisarskich autorki, moim zdaniem genialnie opisała uczucia dziewczyny, która od prawie roku żyje w zamknięciu i nigdy nie doświadczyła czegoś takiego jak dotyk, miłość oraz wsparcie drugiej osoby)
- Rywalki (połączenie baśni i książki o tym jak może zmienić się nasza cywilizacja; wojny, pakty itp.)
środa, 3 września 2014
Nominacja do nagrody Libster Award
Chciałam Wam się pochwalić, że zostałam nominowana do nagrody Libster Award. Dziękuję Ci bardzo Shadowhunter Angel. <3
Przepraszam, że tak długo nie wstawiłam związanego z tą nominacją posta. Ale nareszcie skończyłam i oto odpowiedzi na pytania oraz moje nominacje.
''Nominacja do Libster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za ''dobrze wykonaną robotę''. Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował.''
Jeszcze raz dziękuję za nominację i życzę Wam wszystkim wszystkiego co najlepsze w nowym roku szkolnym :)
Przepraszam, że tak długo nie wstawiłam związanego z tą nominacją posta. Ale nareszcie skończyłam i oto odpowiedzi na pytania oraz moje nominacje.
Ale jeszcze wcześniej zobaczcie na czym polega Libster Award:
''Nominacja do Libster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za ''dobrze wykonaną robotę''. Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował.''
Oto pytania, na które mam odpowiedzieć:
1. Co pchnęło Cię do założenia tego bloga?
Sama nigdy nie wpadłabym na to, aby założyć bloga. Do jego stworzenia namówiła mnie moja bardzo dobra koleżanka ze szkoły. Przez prawie rok prosiła, abym podzieliła się ze światem swoimi wierszami i innymi pracami, a co najważniejsze moją miłością, czasami nazywaną nawet obsesją, do książek. Bałam się, że nikt nie polubi wymysłów mojej bujnej wyobraźni, ale później stwierdziłam, że muszę zaryzykować i założyłam go. Więc to wszystko dzięki wytrwałości mojej koleżanki. Teraz jestem jej za to bardzo wdzięczna.
2. Co sprawia Ci największą przyjemność w pisaniu?
Chyba to, że mogę wykreować własny świat i nikt nie może mi powiedzieć, że coś jest w nim nie tak. Nikt nie może mnie tam oceniać, przyczepiać łatek. To, że moje marzenia mogą stać się rzeczywistością. Mogę oderwać się od realnego świata i przenieść w świat magii. Mogę sama wymyślać jak dana osoba się zachowa, czasami daje to lepszą wiedzę o prawdziwych ludziach.
3. Ulubiony gatunek FF?
Nie wiem, czy można to zaliczyć do gatunku FF, ale lubię czytać historie dotyczące moich ulubionych bohaterów książek i nie są to momenty występujące w powieści, ale całkowite wymysły blogerów, przynajmniej jeśli chodzi o fabułę.
Lubię także czytać sceny z książek pisane z perspektyw innych bohaterów.
4. Bohater, którego podziwiasz?
Jest to m.in. Antygona, czyli tytułowa bohaterka dramatu pt. "Antygona" Sofoklesa. A podziwiam ją za to, że mimo zakazu władz na zakopanie zwłok jej brata i tak zaaranżowała dla niego godny pochówek, a następnie odważnie przyznała się do winy.
Kolejnym bohaterem jest Sydney Carton, czyli jeden z głównych bohaterów "Opowieści o dwóch miastach" Karola Dickensa. Uważam, że mimo swoich wad był on niezmiernie odważnym człowiekiem, ponieważ tylko takie osoby mogą umrzeć na gilotynie zamiast człowieka(niesłusznie oskarżonego), który był mężem kobiety, będącą miłością jego życia (tego który postanawia się poświęcić).
Oczywiście podziwiam także Willa Herondale'a (bohater "Diabelskich Maszyn napisanych przez Cassandrę Clare) za to, że kiedy dowiedział się, że Tessa została narzeczoną jego najlepszego przyjaciela Jamesa Carstairsa nie robił jej wyrzutów, nie oceniał jej tylko mimo złamanego serca cieszył się z ich szczęścia i nie podzielił się z nikim targajacymi nim emocjami
Jest ich jeszcze więcej, np. Jurand ze Spychowa, czyli bohater "Krzyżaków" Henryka Sienkiewicza, czy Romeo i Julia.
5. Jak jest aktualnie Twoja ulubiona piosenka?
Myślę, że jest to piosenka Avril Lavigne i Chada Kroegera pt. "Let me go" i utwór Eda Sheerana pt. "Give me love".
6. Jakie jest Twoje największe marzenie?
Pojechać do Walii i Anglii, spotkać się z moimi ulubionymi pisarzami, wydać własną książkę. Chciałabym pomagać ludziom w potrzebie. Oraz pragnę, aby wszystkie osoby, które są dla mnie ważne żyły w dostatku, szczęściu i zdrowiu.
7. Ulubiony pisarz/pisarka?
Jeśli chodzi o gatunek fantasy i mu podobne to nie mam jednego ulubionego pisarza, ale podobają mi się dzieła Ricka Riordana (m.in. "Percy Jackson i bogowie olimpijscy"), Micheala Scotta(seria"Sekrety Nieśmiertelnego Nicholasa Flamela") oraz Rodericka Gordona i Briana Williamsa (seria "Tunele").
Moją ulubioną pisarką z gatunku fantasy jest bezkonkurencyjnie Cassandra Clare ("Dary Anioła", "Diabelskie Maszyny" itd.).
Jeśli chodzi o inne gatunki to moim ulubionym pisarzem jest Karol Dickens( "Oliver Twist", "David Cooperfield"), a pisarką Jane Austin ("Dumą i Uprzedzenie", "Rozważna i Romantyczna").
8. Najlepsze filmy?
"Piraci z Karaibów", "Harry Potter", "Titanic", "Madagaskar","Shrek".
9. Do jakich fandomów przynależysz?
Jestem członkiem, nie to złe słowo. Po prostu polubiłam dużo stron na facebooku dotyczących DA i DM i na nich wdaję się w dyskusje z innymi fanami. To tyle :(
10. Jakie jest Twoje hobby?
Oczywiście czytanie książek, słuchanie muzyki. Pisanie opowiadań, wierszy itp. historia (Polski, ale niedawno zaczęłam się interesować historią innych państw m.in. Wielkiej Brytanii) oraz astronomia.
11. Gdybyś mógł wskrzesić 3 bohaterów z książek, kogo byś wybrał?
1. Williama Herondale'a ( to mój przyszły mąż ;) ) - "Diabelskie Maszyny"
2. Neda Cheeryble - "Życie i przygody Nicholasa Nickleby"
3. Johna Keetinga - "Stowarzyszenie Umarłych Poetów"
Moje nominacje:
1. www.storiesofnefilim.blogspot.com
2. www.clary-i-jace-inna-historia.blogger.pl
3. www.ksiazki-fantasy.bloog.pl
4. www.new-mortal-instrument.blogspot.com
5.www.literaczek.blogspot.com
6. www.magiaksiazki.blogspot.com
7. www.starapisarka.blogspot.com
8. www.kochajmy-ksiazki.blogspot.com
9. www.tworczosc-merr.blogspot.com
10. www.percy-and-annabeth.blogspot.com
11. www.literackacisza.blogspot.com
Moje pytania:
1. Jak wpadłaś/wpadłeś na to, aby założyć bloga?
2. Co lubisz robić w wolnym czasie?
3. Twój ulubiony wykonawca i piosenka?
3. Twój ulubiony wykonawca i piosenka?
4. Jaka jest Twoja ulubiona książka/seria książek?
5. Co najbardziej podoba Ci się w czytaniu?
6. Wolisz kupować, czy wypożyczać książki?
7. Gdybyś mógł/mogła stać się częścią świata i historii przedstawionej w jakieś powieści, to jaka to by była książka?
8. Wymień 5 bohaterów, których chciałbyś/ chciałabyś poznać.
9. Bohater, który jest Twoim ideałem( który jest twoim wymarzonym chłopakiem/dziewczyną) to...?
10. Czy wierzysz w taką miłość, jaką przedstawia się w książkach?
11. Jakie masz przeżycia związane z rozpoczęciem nowego roku szkolnego?
Jeszcze raz dziękuję za nominację i życzę Wam wszystkim wszystkiego co najlepsze w nowym roku szkolnym :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)

